W sprawie Kosteckiego jest wiele znaków zapytania

Dawid Kostecki zmarł 2 sierpnia. Okoliczności jego śmierci po dziś budzą ogromne kontrowersje.

KRAJ. Adam Bodnar: – Jest pewna „tajemniczość” wokół śmierci rzeszowskiego boksera.

Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich, ma sporo wątpliwości w sprawie śmierci rzeszowskiego boksera Dawida „Cygana” Kosteckiego. Mówił o tym w TVN24 w „Rozmowie Piaseckiego”. Rzecznik ubolewa, że prokuratura nie chce współpracować z jego biurem. Zarzuca też służbie więziennej, że nie pozwala sprawdzić monitoringu w więzieniu, bo…na korytarzu prowadzącym do celi wyłączono światło.

– Zdziwiło nas, że nie można sprawdzić zapisów z monitoringu, bo na korytarzu prowadzącym do celi było wyłączone światło od 22 do 5 na ranem – powiedział w TVN24  Adam Bodnar. Rzecznik praw obywatelskich dodał, że jest pewna „tajemniczość” wokół śmierci Dawida Kosteckiego. – Mamy wstępny raport, ale też dużo znaków zapytania – stwierdził rzecznik praw obywatelskich.

Bodnar  zaznaczył, że to, co jest najważniejsze, to to, że nie można sprawdzić zapisu z monitoringu, ponieważ na korytarzu prowadzącym do celi wyłączono światło. – Jak się wyłączy światło, to czemu ma to służyć, czemu służyć ma ten monitoring? – pytał rozmówca Konrada Piaseckiego.

– Przygotowujemy porządny raport na podstawie materiałów, które zgromadzimy – zaznaczył Bodnar. Pokreślił, że w tej sprawie jest sporo wątpliwości. – Ubolewam, że prokuratura nie chce z nami współpracować – dodał rzecznik praw obywatelskich.

Śmierć „Cygana” Dawida Kosteckiego

Do śmierci Dawida Kosteckiego doszło 2 sierpnia nad ranem w celi Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka. Miał się powiesić w łóżku na pętli z prześcieradła przykryty kocem – co zdaniem służby więziennej uniemożliwiło natychmiastową reakcję współosadzonych. Zaalarmowani funkcjonariusze reanimowali mężczyznę do czasu przyjazdu pogotowia ratunkowego. Ekipie pogotowia nie udało się go uratować.

Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich, ubolewa, że w sprawie śmierci Dawida Kosteckiego z biurem rzecznika nie chce współpracować prokuratura.

Zlecona przez prokuraturę sekcja zwłok wykluczyła udział w jego śmierci osób trzecich, potwierdzając popełnienie samobójstwa. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. W samobójstwo nie wierzy rodzina Kosteckiego, którą reprezentują mecenasi Giertych i Jacek Dubois.

Po śmierci Kosteckiego Służba Więzienna powołała specjalną komisję do wyjaśnienia jej okoliczności. Wstępne ustalenia zespołu wykluczają udział osób trzecich. Sprawą zajął się także rzecznik praw obywatelskich.

Samookaleczenia w Zakładzie Karnym w Rzeszowie

Tydzień po śmierci boksera, w Zakładzie Karnym w Rzeszowie doszło do aktu autoagresji z udziałem Macieja M., który – według nieoficjalnych informacji – miał zeznawać przed warszawskim sądem w tym samym procesie, co zmarły bokser. Kostecki w więzieniu w Rzeszowie odbywał wyrok. W czerwcu został przewieziony na Białołękę.

Jeden z pełnomocników rodziny Dawida Kosteckiego mec. Roman Giertych zapowiedział w poniedziałek, że złoży wniosek o przesłuchanie Macieja M. w sprawie śmierci boksera. Według M. u Kosteckiego przy przenosinach go do aresztu na Białołęce znaleziono telefon i pendrive z nagraniami. Giertych chce dołączenia nagrań do akt.

Mariusz G. również się okaleczył

We wtorek rzecznik prasowa dyrektora generalnego Służby Więziennej ppłk Elżbieta Krakowska ppłk Elżbieta Krakowska poinformowała, że Mariusz G. , który w momencie śmierci D. Kosteckiego przebywał z nim w celi w Areszcie Śledczym w Warszawie-Białołęce, dokonał samookaleczenia. Jak dodała nie była to próba samobójcza.

Do samookaleczenia miało dojść w ostatnią sobotę. Z informacji, jakie przekazała rzecznik prasowa dyrektora generalnego Służby Więziennej ppłk Elżbieta Krakowska wynika, że Mariusz G. celowo skaleczył się w przedramię. Chwilę po tym incydencie udzielono mu pomocy medycznej. Mariusz G. przebywał w jednej celi z Dawidem Kosteckim w dniu, w którym Kostecki popełnił samobójstwo.

Mariusz G. w rozmowie z psychologiem miał powiedzieć, że jest załamany tym, co się dzieje w związku ze śmiercią Kosteckiego, miał się także bać, że zostanie posądzony o jego zabójstwo.

Te informacje częściowo potwierdza Służba Więzienna. Mariusz G. tłumaczył psychologowi swój czyn załamaniem nerwowym z powodu medialnych doniesień, które sugerują jego udział w śmierci Dawida Kosteckiego”. Zdaniem Krakowskiej, G. uważa to „za nagonkę”, której ulegają jego bliscy, co doprowadziło do poważnych problemów osobistych.

***
Stanowisko Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga
W związku z wypowiedzią medialną Rzecznika Praw Obywatelskich – Pana Adama Bodnara, dotyczącą zapisów monitoringu z korytarza prowadzącego do celi Dawida Kosteckiego, Prokuratura Okręgowa Warszawa – Praga w Warszawie informuje, że nagranie z kamery umieszonej w miejscu obejmującym wyżej wymieniony korytarz z celami mieszkalnymi zostało zabezpieczone przez prokuratora w dniu zdarzenia 2 sierpnia 2019 r. Zabezpieczono zapis od dnia 1 sierpnia 2019 r. godz. 19 do 2 sierpnia 2019 r. g. 9. W porze nocnej zostało wyłączone światło w części korytarza z celami mieszkalnymi. Korytarz ten był jednak oświetlony lampą znajdująca w pobliżu zainstalowanej kamery. Jednocześnie cela, w której był osadzony Dawid Kostecki znajdowała się stosunkowo blisko kamery oraz źródła światła. Tym samym w oparciu o powyższy zapis możliwym jest ustalenie, czy w porze nocnej ktokolwiek wchodził do celi Dawida Kosteckiego lub ją opuszczał.

8 Responses to "W sprawie Kosteckiego jest wiele znaków zapytania"

Leave a Reply

Your email address will not be published.