W środku wakacji dowiedzieli się, że zerówka nie powstanie

- Najgorsze jest to, że nikt nam wcześniej nie powiedział, że tej zerówki nie będzie – mówi pani Danuta Opalińska, babcia 6-letniej Andżeliki. – Można nas było poinformować w maju, w czerwcu, żebyśmy mieli czas na znalezienie miejsca dla dzieci. Jak można takie rzeczy robić? – pyta zdruzgotana. Fot. Wit Hadło
– Najgorsze jest to, że nikt nam wcześniej nie powiedział, że tej zerówki nie będzie – mówi pani Danuta Opalińska, babcia 6-letniej Andżeliki. – Można nas było poinformować w maju, w czerwcu, żebyśmy mieli czas na znalezienie miejsca dla dzieci. Jak można takie rzeczy robić? – pyta zdruzgotana. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Dyrektor szkoły podstawowej zapewniała rodziców, że od września ich dzieci będą przyjęte do placówki.

Rodzice dziewięciorga dzieci byli pewni, że od września ich pociechy będą chodzić do oddziału przedszkolnego przy Szkole Podstawowej nr 25 w Rzeszowie. Jednak dopiero w lipcu zostali poinformowani, że zerówka nie zostanie utworzona, a dla dzieci muszą szukać miejsca gdzie indziej. Pani dyrektor Bożena Zięba wcale nie czuje się winna.

– Wszyscy byliśmy zapewniani, że zerówka zostanie utworzona i nasze dzieci odbędą obowiązkowy rok edukacji, zanim pójdą do szkoły – mówi pani Katarzyna. – Dopiero 3 lipca pani dyrektor poinformowała nas, że jednak w tym roku nie będzie zerówki, a my musimy sobie znaleźć miejsca dla naszych dzieci w innych placówkach. To jakiś skandal!

Rodzice z dnia na dzień dowiedzieli się, że ich dzieci nie będą chodziły do zerówki przy szkole, do której już uczęszczają ich starsze dzieci, do której mają najbliżej. Kilka dni spędzili na telefonach do oddziałów przedszkolnych i przedszkoli z pytaniami o miejsce dla swojego dziecka. Byli przerażeni, kiedy dowiadywali się, że są miejsca w placówce, ale np. przy ul. Rejtana.

– Sytuacja była fatalna – przyznaje pani Marta. – Pani dyrektor mogła nam to powiedzieć w czerwcu, kiedy byli jeszcze dyrektorzy w szkołach, a nie w środku wakacji. Całą noc nie spałam i żyłam w nerwach dopóki nie dostałam odpowiedzi, że moja córka dostała miejsce w innej szkole. Jednak na pewno do 1 klasy w tej szkole już córki nie poślę – dodaje.

Dyrektorka nie czuje się winna
Decyzja dyrektor Bożeny Zięby zaskoczyła również panią Danutę Opalińską, babcię 6-letniej Andżeliki, którą opiekuje się pod nieobecność syna. Była na wakacjach, kiedy dostała telefon z wieścią, że zerówki jednak nie będzie. Teraz dziewczynka ma miejsce w Przedszkolu nr 12, ale Pani Danuta będzie się starała jeszcze o miejsce w Przedszkolu nr 28, bo do pierwszego ma zbyt daleko, żeby na nogach odprowadzać wnuczkę.

Pani dyrektor, która przysporzyła rodzicom tyle kłopotów, w rozmowie z nami przyznała, że do końca liczyła na to, że uzbiera się na tyle dzieci, by utworzyć zerówkę, a lipiec to wcale nie za późno na poinformowanie rodziców, że jednak zerówki nie będzie.

– Krzywdy nie mają – twierdzi. – Wszystkie dzieci mają już miejsca gdzie indziej, tyle jestem spokojna. Chciałam jak najlepiej, tutaj się nie udało, niestety.

Zbigniew Bury, dyrektor Wydziału Edukacji w Rzeszowie twierdzi, że całej tej sytuacji winna jest tutaj pani dyrektor.

– Nie wiem, jak sobie wyobrażała, że utworzy zerówkę przy tak małej liczbie dzieci – mówi Bury – Pani dyrektor już dawno miała poinformować o tym rodziców, ale ona się po prostu tym nie zajęła jak należy. To ona tutaj zawiniła i poniesie konsekwencje.

Blanka Szlachcińska

3 Responses to "W środku wakacji dowiedzieli się, że zerówka nie powstanie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.