
MEDYKA. Kąsek dla historyków, atrakcja dla zwyczajnych ludzi.
Kiedyś był kościołem parafialnym pw. Św. Piotra i Pawla w Medyce. Dziś jest wykorzystywany m.in. jako kaplica przedpogrzebowa. Ale choć ma już „następcę” w postaci nowego, murowanego kościoła, proboszcz parafii, ks. Mariusz Ryba, bardzo stara się, by pochodzący z początków XVII wieku drewniany kościółek nie odchodził w zapomnienie i nie niszczał. Dlatego zaplanował jego remont. Ten jednak nie mógł obejść się bez współpracy z Wojewódzkim Urzędem Ochrony Zabytków. Podczas prac odkrywkowych okazało się, że w najstarszej części kościoła pod tynkiem zachowały się polichromie z XVIII wieku.
Jak dowiedzieliśmy się od Ireny Zając z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Przemyślu, polichromie, które pochodzą najprawdopodobniej z lat 40. XVIII stulecia, zachowały się tak dobrze, bo nim przykryto je tynkiem, zostały odizolowane siatką trzcinową. Dzięki temu tynk nie wniknął w malowidła, które pokrywają najstarszą część drewnianego kościoła z 1608 roku, czyli prezbiterium i część nawy głównej. – Te polichromie były eksponowane przez około 100 lat – mówi proboszcz parafii, ks. M. Ryba. – Kiedy w XIX wieku powiększano kościół, zakryto je tynkiem i dopiero prace związane z remontem je ujawniły – dodaje.
Proboszcz ma nadzieję, że malowidła przyciągną do kościołka zwiedzających, ale na to trzeba będzie jeszcze poczekać. – Prace konserwatorskie rozpoczną się po wykonaniu zaplanowanego w strukturze kościoła remontu – zdradza I. Zając. Już wiadomo, że z pewnością będą to prace kosztowne. – Trzeba będzie „poszukać” na to pieniędzy, bo samej parafii z pewnością nie byłoby na to stać – wzdycha ks. Ryba.
Na razie prezentujemy na zdjęciu próbkę tego, jak dobrze zachowały się polichromie. Na pewno będą chętni do oglądania ich po zakończeniu prac w pełnej krasie i życzenie proboszcza dotyczące tego, by kościołek nie był zapomniany, z pewnością się spełni.
Monika Kamińska


