W sylwestra nie wolno wychodzić, ale…wolno

Nie pierwszy raz rząd Zjednoczonej Prawicy funduje nam niejasną sytuację i pokazuje, że sam nie wie, czego by chciał. Najpierw mieliśmy mieć wybory korespondencyjne, za które słono zapłaciliśmy, a których nie było, ale i tak były (?) nieważne. Nic to, że znawcy prawa od początku mówili i pisali, iż te wybory nie mają racji bytu i są niezgodne z prawem. Rząd wiedział lepiej, ale nie do końca. Potem premier Mateusz Morawiecki przekonywał nas, że koronawirus jest w odwrocie i już go w zasadzie Zjednoczona Prawica pokonała, a potem okazało się, że jest jednak w ofensywie i to dość udanej. Prezes Rady ministrów tłumaczył potem, że sam wierzył w odwrót wirusa i dlatego wiarą swą się z narodem podzielił. Nic to, że wirusolodzy ostrzegali przed kolejnym atakiem pandemii. Politycy Zjednoczonej prawicy znów wiedzieli lepiej i znów nie do końca. Teraz dla odmiany rząd dał Polakom noworoczny „prezent” w postaci rozporządzenia, w myśl którego w sylwestra nie wolno nam się przemieszczać, ale w sumie…wolno.
Najpierw minister zdrowia, Adam Niedzielski publicznie zapowiedział, że w sylwestra będziemy mieć godzinę policyjną! Oczywiście z racji pandemii. Od godz. 19 31 grudnia 2020 do godz. 6 1 stycznia 2021 r. mamy się bawić, najlepiej sami w domu, a nie szwendać po ulicach! Polacy to skłonny do uciech i zabaw naród, ale bez przesady- tyle godzin imprezowania z samym sobą to chyba nikt nie zniesie. Potem jednak ekipa rządząca oprzytomniała z lekka i doszła do wniosku, że godzina policyjna Polakom, zwłaszcza w grudniu, źle się kojarzy i będzie to wizerunkowa „wtopa” rządu. To, że wprowadzenie takowej bez wprowadzenia stanu wyjątkowego jest niezgodne z prawem, to już tam – jak to mówią – pan pikuś. Mało to niezgodnych z prawem rozporządzeń rząd wprowadza?
Zamiast więc godziny policyjnej mamy wprowadzone rozporządzenia, w myśl których ogranicza nam się w sylwestra możliwość „przemieszczania się”, chyba że w ważnych sprawach. Takie ważne sprawy to np. praca, wyjście do apteki czy lekarza, ewentualnie wyjście z psem. Rzecz cała w tym, że te ograniczenia są dokładnie tak samo sprzeczne z prawem, jak wcześniejszy pomysł z godziną policyjną! Wyczerpująco pisze o tym na swoim facebookowym profilu wybitny konstytucjonalista, prof. Marek Chmaj, który zbadał rozporządzenia pod kątem zgodności z Konstytucją RP na zlecenie Biura Analiz Sejmowych. Jako że prawnik przytoczył dokładnie, w których punktach rozporządzenia są sprzeczne z Ustawą Zasadniczą i tych punktów jest wiele. Rzec można, że zbadał rządowy bubel prawny nie tak na zgodność z Konstytucją, jak na niezgodność z nią. Ale to wszak nie szkodzi, że rozporządzenia są niezgodne z najważniejszym aktem prawnym w Polsce! Ten bowiem akt prawny Zjednoczona Prawica od dawna ma za nic i nim pomiata.
Teraz już jednak pan premier Morawiecki mniej jest kategoryczny w swoich oczekiwaniach od Polaków, że w sylwestra będą kamieniem w domach siedzieć. Obecnie zachęca, by się „nie przemieszczać” bez potrzeby. Zachęceni Polacy już wpadli na to, jak wyjść z domu i zadość uczynić oczekiwaniom pana premiera – jednocześnie. Otóż należy wyjść o godz. 19 w sylwestra na zewnątrz, stanąć jak słup soli – może być z kimś jeszcze, tyle że odległość trzeba zachować – i stać tak do godz. 6 rano Nowego Roku. Przemieszczania się nie będzie, to i pan premier powinien być zadowolony, a i policjantom, gdyby się pojawili, też nic do człowieka, który w miejscu stoi!
A poważnie…Sylwester to zwykle ciężka noc dla policjantów na służbie. Wiadomo – ludzie świętują przy alkoholu, a potem różnie bywa: – awanturują się, albo za kółko mają fantazję siadać. W tym roku jednak poza tymi „atrakcjami” policjantów czeka jeszcze głęboka analiza tego, co rząd miał na myśli wydając rozporządzenie! Rzecznik prasowy KWP w Rzeszowie, podinsp. Marta Tabasz – Rygiel zapytana o to, czy wolno nam się przemieszczać w sylwestra odpowiada, że policja będzie przede wszystkim zwracać uwagę na gromadzenie się oraz wybryki chuligańskie, czy jazdę po alkoholu. Policjanci mogą nas w sylwestrową noc spytać, gdzie się wybieramy, a każda sprawa będzie traktowana indywidualnie.
I bądź tu mądry Polaku. To w końcu wolno wychodzić w tego sylwestra, czy nie wolno? Otóż – z woli ekipy rządzącej – nie wolno, ale …wolno. Możemy co prawda trafić na nadgorliwego policjanta, który zechce nam za to „wlepić” mandat, ale tegoż
– mandatu, a nie policjanta, możemy nie przyjąć, a potem w sądzie udowodnić, że nie było do ukarania nas podstawy prawnej. Niektórzy narzekają, że rząd sobie z pandemią nie radzi. No cóż, czego tu wymagać, skoro nie radzi sobie nawet z własnymi rozporządzeniami.
Redaktor Monika Kamińska

14 Responses to "W sylwestra nie wolno wychodzić, ale…wolno"

Leave a Reply

Your email address will not be published.