
NAWSIE, POW. ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI. Mateusza B., który rzucił się z siekierą na funkcjonariusza policji z Ropczyc, przebadają psychiatrzy.
Najbliższe 4 tygodnie spędzi decyzją sądu na obserwacji sądowo-psychiatrycznej 23-letni Mateusz B., mieszkaniec Nawsia, na którym ciąży zarzut usiłowania zabójstwa 26-letniego policjanta i czynnej napaści na niego. Policjant został zaatakowany przez Mateusza B. w piwnicy rodzinnego domu 23-latka. O mały włos mężczyzna nie rozłupał mu siekierą głowy.
– Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyraził zgodę na przeprowadzenie obserwacji psychiatrycznej podejrzanego – potwierdza Wojciech Przybyło, prokurator rejonowy w Ropczycach. – Mateuszowi B. został też przedłużony areszt. Pozostanie w nim do 30 kwietnia – dodaje prokurator.
23-latek w związku z obserwacją nie będzie musiał być przewożony na oddział psychiatrii sądowej Szpitala Aresztu Śledczego w Krakowie. Mężczyzna już tam przebywa, bo ze względu na pogorszenie jego stanu zdrowia psychicznego, izba chorych Zakładu Karnego w Rzeszowie, do której trafił tuż po zatrzymaniu, okazała się być dla niego niewystarczająca.
W areszcie 23-latek znalazł się 22 września br. Tamtego dnia mężczyzna uciekł ze Szpitala Psychiatrycznego w Straszęcinie, w którym przebywał na dobrowolnym leczeniu i zaatakował 26-letniego policjanta siekierą. Dramat rozegrał się w domu jego rodziców w Nawsiu. To właśnie tam Mateusz B. uciekł i ukrył się po ucieczce ze szpitala. Jego rodzice mieli o tym nie wiedzieć.
Gdy szpital zawiadomił policję o ucieczce jednego ze swoich pacjentów, ruszyły poszukiwania Mateusza B. Dwaj policjanci z Ropczyc pojechali do Nawsia. 23-latek czekał na nich w jednym z pomieszczeń w piwnicy budynku. Gdy 26-letni policjant uchylił drzwi i chciał wejść do środka, Mateusz B. rzucił się na niego z impetem. Tylko cud sprawił, że funkcjonariuszowi udało się częściowo obronić. W przeciwnym razie mężczyzna rozpłatałby mu siekierą głowę. Ostrze trafiło policjanta w prawą część czoła.
Funkcjonariuszom udało się obezwładnić 23-latka i wezwano posiłki. 26-letni funkcjonariusz Komendy Powiatowej Policji w Ropczycach został przewieziony do szpitala, gdzie przeszedł operację. Jak opisywał prokurator Przybyło, doznał pęknięcia kości czaszki oraz rany czoła po stronie prawej i okolicy oczodołu. Funkcjonariusz opuścił już szpital i powraca do zdrowia.
Mateusza B. zatrzymano i przewieziono do prokuratury w Ropczycach, gdzie śledczy przedstawili mu zarzuty. W trakcie przesłuchania odmówił odniesienia się do ich treści oraz skorzystał z prawa do odmowy złożenia wyjaśnień i udzielenia odpowiedzi na pytania. 23-latek już wcześniej leczył się psychiatrycznie. Prokuratura czeka aktualnie na wyniki badań krwi mężczyzny na zawartość substancji narkotycznych w jego organizmie. Jeżeli o zakończeniu obserwacji psychiatrycznej okaże się, że w chwili napaści na policjanta był poczytalny, będzie groziło mu dożywotnie więzienie. Jeżeli nie i biegli uznają, że jest chory psychicznie, trafi na leczenie na oddziale zamkniętym.
Katarzyna Szczyrek



3 Responses to "W szale omal nie zabił policjanta"