
RZESZÓW, WOLA DALSZA. Sytuacja finansowa firmy montującej systemy transportu dla firm motoryzacyjnych jest dramatyczna.
W firmie Transsystem z Woli Dalszej k. Łańcuta zmniejszono zatrudnienie – z 1000 osób do zaledwie 300. Z powodu trudnej sytuacji finansowej zarząd firmy 14 sierpnia zgłosił do Sądu Rejonowego w Rzeszowie wniosek o upadłość z możliwością zawarcia układu z wierzycielami.
Do końca września sąd będzie musiał orzec, jakiego rodzaju upadłość zostanie ogłoszona – układowa czy likwidacyjna. Prezesowi Transsystemu Stanisławowi Sroce zależy na upadłości układowej, wtedy można byłoby uratować firmę.
– Jestem przekonany, że będzie dobrze – mówił podczas wczorajszej konferencji Stanisław Sroka, prezes PPH Transsytem.
– Mam nadzieję, że firma nadal będzie funkcjonować mimo że sytuacja jest dramatyczna. Już od kilku miesięcy nasza firma nie ma płynności finansowej z powodu opóźnień w realizacji dużych kontraktów podpisanych z zagranicznymi firmami motoryzacyjnymi. Jednak sytuacja pogorszyła się dwa tygodnie temu, bo banki zablokowały nasze konta i nie możemy wypłacać pracownikom zaległych wynagrodzeń.
Firma produkuje i montuje systemy transportu technologicznego do samochodów m.in. Volvo, Audi Volkswagen, Porsche. Odmowa finansowania działalności spółki przez banki oraz zablokowanie przez nie kont Transsystemu jest bezpośrednią przyczyną decyzji zarządu firmy o złożeniu wniosku o upadłość układową. Pośrednie przyczyny to: opóźnienia płatności z tytułu realizacji kontraktów oraz odmowa udzielenia przez banki kredytów na realizację nowych zleceń oraz zajęcia komornicze. Upadła też czeska firma, która była podwykonawcą na zlecenie Transsystemu i to był kolejny powód problemów.
Mariusz Andres



4 Responses to "W Transsystemie 700 osób nie przychodzi do pracy"