
PODKARPACIE. Wiele osób zatrudnionych np. przy wysiewach czy zbiorach narzeka na ciężkie warunki pracy oraz niskie zarobki. To powoduje, że osób w branży jest coraz mniej.
W ubiegłym roku sadownicy odnotowali rekordowe zbiory, lecz przez małą liczbę pracowników wiele owoców i warzyw zwyczajnie zgniło. W okresie wiosennym i letnim rąk do pracy brakowało także w rolnictwie oraz na polach zbożowych. W tym roku sytuacja może wyglądać podobnie, szczególnie że do Polski przyjeżdża coraz mniej obywateli Ukrainy.
Okres zimowy to dla wielu branż rolniczych czas głębokiego uśpienia. Pracy jest zdecydowanie mniej niż w trakcie sezonu letniego. Mimo wszystko wiosna, a co za tym idzie początek sezonu na roboty polowe, zbliża się wielkimi krokami. Oznacza to, że jak co roku do prac sezonowych potrzebnych będzie więcej osób. Mając na uwadze doświadczenia sprzed kilku miesięcy sytuacja w tej kwestii nie napawa jednak optymizmem. Rąk do pracy może zabraknąć. – Co roku mamy ogromny problem z zatrudnieniami – alarmuje Stanisław Bartman, prezes Podkarpackiej Izby Rolniczej. – W 2018 r. było ciężką, lecz rolnicy jakoś dali sobie radę, dziś jednak widzimy, że w przyszłych miesiącach będzie zdecydowanie gorzej – dodaje. Mamy luty, lecz już teraz braki kadrowe wpływają na sytuacje rolników. – Nie ma chętnych chociażby do cięcia i pielęgnacji sadów – podkreśla Bartman.
Co jest powodem tego, że coraz mniej osób szuka zatrudnienia w robotach sezonowych? Przede wszystkim niskie płace. Pracownicy sadów czy pól uprawnych od blisko trzech lat narzekają na niewielkie wynagrodzenia, lecz wielu rolników nie jest w stanie zapewnić im podwyżek. Powód? Zwyczajnie nie mają środków na podwyżki pensji. – Problemem jest również specyfika pracy, gdyż mówimy o dużym, wielogodzinnym wysiłku, do którego nie każdy jest przyzwyczajony – zaznacza Bartman. Sytuacji nie poprawia także coraz mniejsza ilość napływającej z Ukrainy siły roboczej. Wiele naszych wschodnich sąsiadów rezygnuje z pracy, szukając zatrudnienia w bardziej dochodowej branży budowlanej.
Kamil Lech


