
II LIGA. Robert Kasperczyk i jego Motor w Rzeszowie; najazd fanów Olimpii na Tarnobrzeg; mielczanie chcą utrzeć nosa liderowi.
– Przed meczem z Motorem musimy sobie powiedzieć w szatni jasno, czy chcemy być w tej lidze. Trzeba wykazać więcej determinacji! – stawia sprawę jasno trener Krzysztof Łętocha. Jego Stal Rzeszów gości w sobotę pogrążony w kryzysie Motor Lublin i musi zdobyć 3 punkty.
Biało-niebiescy w 2014 roku obniżyli loty, a po ostatnim niepowodzeniu w Limanowej (1-2) spadli na 10. miejsce. Zespół stracił skuteczność – zaledwie 4 zdobyte gole przełożyły się na 7 punktów. – Do moich zawodników musi dotrzeć, że co tydzień gramy o życie – grzmiał po spotkaniu z Limanovią Łętocha. Ale co mają powiedzieć w Lublinie? Motor zamiast piąć się w górę tabeli, został w blokach startowych. I jeśli polegnie w Rzeszowie, zostanie mu jedynie walka o zachowanie twarzy. Piłkarzy gości specjalnie motywować jednak nie trzeba. Odkąd pracuje tam trener Robert Kasperczyk, mecze ze Stalą różnią się poziomem emocji. Poza tym nowy prezes klubu Waldemar Leszcz chętnie zobaczyłby spektakularne zwycięstwo.
Dużo kibiców, tyle samo emocji?
Aż 700 fanów Olimpii Elbląg ma się pojawić w sobotę w Tarnobrzegu. – Tyle biletów im sprzedaliśmy. Nasi kibice też się mobilizują, więc atmosfera powinna być kapitalna – podkreśla Dariusz Dziedzic, członek zarządu Siarki, wierząc, iż na boisku będzie równie ciekawie. – Olimpia wiosną punktuje, preferuje otwartą piłkę, a nam w to graj. Zabraknie Daniela Koczona i Łukasza Popieli, ale jestem przekonany, że trener Tomasz Tułacz znajdzie godnych zastępców.
Siarka zdobyła w sześciu tegorocznych meczach 13 punktów, Olimpia – 11, lecz nasz zespół na własnym boisku rzadko daje się ogrywać.
Z Olimpią, tyle, że z Zambrowa, zmierzy się Stal Stalowa Wola. Zielono-czarni nie mogą wygrać od trzech kolejek, ale teraz nie mają prawa się potknąć. – Zobaczymy. To będzie dla nas mecz prawdy – mówi bez ogródek Paweł Wtorek, trener “Stalówki”, który w sobotę musi zestawić drużynę bez szalenie ważnych w układance Wojciecha Reimana i Tomasza Płonki (kartki).
Mielczanie bez kompleksów
Najtrudniejsze zadanie przed Stalą Mielec, która złoży wizytę liderowi Pogoni Siedlce. – Idziemy w dobrym kierunku, choć ciągle mamy pod górkę. Oczywiście mam na myśli urazy. Nie wiadomo zatem, czy zagrają Jakub Żubrowski, Damian Skiba i Kamil Radulj – martwi się Włodzimierz Gąsior, szkoleniowiec Stali. Pogoń zdobyła wiosną dwa razy więcej punktów od beniaminka i jest faworytem. – Ten zespół dobrze się czuje w ofensywie, ale pokonać można każdego – przekonuje Gąsior. – Po meczach z Wigrami i Siarką odczuwaliśmy spory niedosyt. Zremisowaliśmy, choć śmiało mogliśmy wygrać. Do Siedlec jedziemy po punkty – zapowiada.
SIARKA – OLIMPIA E.
Godzina 13
STAL RZ. – MOTOR
Godzina 14
POGOŃ – STAL M.
Godzina 15
STAL ST. WOLA – OLIMPIA Z.
Godzina 16
Tomasz Szeliga



One Response to "W Wielką Sobotę nie mogą się potknąć"