W życiu trzeba walczyć o marzenia

ZAPRZYSIĘŻENIE W PONIEDZIAŁEK
W najbliższy poniedziałek, 21 czerwca, w rzeszowskim ratuszu odbędzie się uroczyste zaprzysiężenie nowego prezydenta Rzeszowa, Konrada Fijołka. Ze względu na ciągle obowiązujące restrykcje sanitarne oraz ograniczoną ilość miejsca, do sali obrad będą mogli wejść wyłącznie radni, przedstawiciele mediów oraz osoby, które otrzymały zaproszenie. Mieszkańcy mogą obserwować wydarzenie za pośrednictwem transmisji internetowej. Po godz. 14 prezydent spotka się z mieszkańcami miasta na płycie Rynku. Fot. Sztab wyborczy Konrada Fijołka

– Zwycięstwo już w I turze wyborów na prezydenta Rzeszowa zaskoczyło Pana?
– Mówiąc szczerze, nie spodziewałem się aż tak dobrego wyniku. To piękny sen, a zarazem piękna rzeczywistość, którą zgotowali mnie, ale także naszemu wyjątkowemu miastu rzeszowianie. Ze stolicy Podkarpacia w całą Polskę popłynął świetny przekaz o święcie demokracji. Te wybory stanowiły również wartościową promocję dla miasta Rzeszowa. Mówił o nas cały kraj.
– W kampanii kluczowy był Pana sztab wyborczy, a także rodzina…
– Mój fantastyczny sztab tworzyli sami rzeszowianie. Cała ciężka praca i program to efekt naszych lokalnych działań bez transferów z zewnątrz. To spora wartość. W ostatnich miesiącach moja rodzina niewątpliwie stanowiła ważny element wsparcia. Dzięki niej łatwiej było mi działać w terenie oraz podejmować decyzje. Żona jest przyzwyczajona do mojego trybu życia. Dobrze wie, że od 25 lat działam społecznie, że często nie ma mnie w domu, poświęcam weekendy i odbywam w podróże. Jeszcze przed kampanią zapytałem jej, czy mogę spróbować zrealizować marzenie. Tylko się uśmiechnęła i powiedziała, że w życiu trzeba walczyć o cele. Poczułem olbrzymie wsparcie.
– Przechodząc do kwestii wizji miasta, co będzie Pana priorytetem na najbliższe miesiące?
– Przede wszystkim trzeba uświadomić mieszkańcom, że mają oni realny wpływ na podejmowane decyzje w mieście. Jeżeli chodzi o konkretne rozwiązania z poszczególnych obszarów zarządzania, to z pewnością szalenie ważne będą kwestie dotyczące polityki przestrzennej. Mowa m.in. o wyłonieniu miejskiego architekta, rozpoczęciu opracowania studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego czy zabezpieczeniu terenów zielonych. Inne niezwykle istotne płaszczyzny do realizacji obejmują powołanie tzw. Rady Artystycznej przy Prezydencie, Rzecznika do spraw osób niepełnosprawnych czy politykę senioralną. Kluczowy będzie również przegląd budżetu miasta pod kątem realizacji pierwszych inwestycji osiedlowych.
– Nad brzegiem Wisłoka od strony ul. Podwisłocze powstanie nowy miejski bulwar?
– Tak. Musimy stworzyć jak najwięcej tego typu terenów rekreacyjno-zielonych w centrum miasta. W kontekście brzegu przy ul. Podwisłocze decyzje powinny oczywiście zapaść w porozumieniu z właścicielami tamtejszych działek. Biuro Rozwoju Miasta pracuje obecnie nad planem przestrzennym, a wkrótce zorganizujemy publiczną debatę. Chcemy przygotować duży konkurs na zagospodarowanie tego terenu. Zieleń, ławki, alejki i place zabaw – tego oczekują mieszkańcy.
– O zieleni w kampanii mówili Pana kontrkandydaci. Ich postulaty będą brane pod uwagę?
– Jeszcze w trakcie wyborów zapewniałem, że będę bardzo otwarty na rozmowy i zaproszę do współpracy wszystkich mieszkańców oraz swoich kontrkandydatów. Chcę sięgać do tych propozycji, które okażą się być niezbędne dla rozwoju miasta, i które uda się sprawnie zrealizować.
– Rzeszowianie marzą o Kopcu Konfederatów Barskich jako miejscu rekreacji z alejkami, wiatami, wieżą widokową. Zapewni im to Pan?
– Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego dla terenu Kopca Konfederatów Barskich jest przygotowywany. Niedługo zostanie opracowany i liczę na to, że uchwalimy go już we wrześniu. To wyjątkowa przestrzeń, która może zostać kierunkowana pod rekreację i tereny zielone.
– Trzy najważniejsze zadania drogowe w Rzeszowie na najbliższe lata to?
– Z pewnością mowa o budowie połączenia al. Rejtana z ul. Ciepłowniczą. Ta inwestycja pozwoli odciążyć centrum miasta. Kluczowa będzie także budowa tzw. obwodnicy południowej, tym bardziej, że padły głośne deklaracje o możliwości uzyskania rządowego dofinansowania tego przedsięwzięcia. Kolejne istotne rozwiązania, to przebudowa ronda na osiedlu Pobitno wraz z budową tunelu oraz projektowanie modernizacji ul. Kwiatkowskiego. Mieszkańcy liczą także na budowę dalszego odcinka tzw. obwodnicy północnej, czyli ringu od ul. Krakowskiej do ul. Lwowskiej.
– O swoje potrzeby upominają się rowerzyści. Kiedy wreszcie powstanie kolejny odcinek ścieżki rowerowej wzdłuż lewego brzegu Wisłoka od ul. Siemiradzkiego do m. Załęskiego?
– Sprawy rowerzystów i polityka rowerowa będzie preferowana podczas mojej prezydentury. Inwestycja dotycząca budowy kolejnego odcinka ścieżki rowerowej nad Wisłokiem jest niezwykle istotna. Obecnie trwają wykupy potrzebnych gruntów pod realizację tego zadania. Znajdujemy się w połowie tej drogi. Dysponując miejskimi terenami, przystąpimy do budowy ścieżki.
– Obiecywał Pan, że ul. Mickiewicza i Jagiellońska staną się tzw. woonerfami, czyli przestrzenią łączącą funkcje ulicy, deptaka oraz parkingu…
– To standard w wielu miastach europejskich. Apelowałem kilka tygodni temu do pełniącego obowiązki prezydenta Marka Bajdaka, aby zamknąć część ul. Mickiewicza dla ruchu samochodowego. Tymczasowo udało się to zrobić. W ślad za tym rozwiązaniem będziemy chcieli podjąć podobne decyzje na ul. Jagiellońskiej. Ograniczenie ruchu i modernizacja deptaków pozwoli stworzyć spokojne miejsca z kawiarenkami, restauracjami, o niewielkim natężeniu samochodowym.
– Kolejna ważna kwestia – budowa Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki. To wciąż tylko marzenie?
– Realizacji PCLA oczekują rzeszowianie, dlatego cieszę się, że minister Piotr Gliński zadeklarował dofinansowanie tej inwestycji kwotą 60 mln zł. Będziemy prosić także Pana Marszałka Województwa o współfinansowanie tego celu. Jako miasto mamy zabezpieczone w budżecie fundusze. Trzeba będzie lekko udoskonalić projekt budowy obiektu, następnie wyłonić wykonawcę i zacząć działać.
– Pomysłów i potrzeb jest sporo. Stowarzyszenie Razem dla Rzeszowa naliczyło Panu aż 325 obietnic wyborczych. Dwa lata na ich realizację to niezbyt dużo czasu…
– Na pewno sporo wyborczych propozycji to działania, które trzeba po prostu uruchomić. Chodzi o rozwiązania drobne. W moim programie pojawiają się także duże wyzwania. Nie boję się ich. Na końcu najważniejsza będzie wiarygodność. W chwili, gdy mieszkańcy dostrzegą, że pierwsza pula zadań do realizacji ruszyła, wówczas nabiorą pewności i zaufania.
– Kiedy umówi się Pan na rozmowę przy kawie z byłym prezydentem Tadeuszem Ferencem, i czego będzie dotyczyć ta rozmowa?
-Pan prezydent dzwonił do mnie z gratulacjami i rzeczywiście wstępnie umówiliśmy się na spotkanie. O czym będziemy dyskutować? O tym, co kochamy, czyli o Rzeszowie. Chcę zapytać Tadeusza Ferenca o to, w których miejscach mogą mnie spotkać niespodzianki. Warto korzystać z dużego doświadczenia. Jednak ostatecznie i tak wszelkie decyzje będę podejmował samodzielnie.
– Na koniec – kto może zostać wiceprezydentem Rzeszowa? Sporo mówi się o radnym Tomaszu Kamińskim… Myśli Pan już także nad innymi nazwiskami?
– Nikomu nie złożyłem jeszcze żadnej oficjalnej propozycji. Tomasza Kamińskiego bardzo lubię i cenię, jest świetnym kolegą, a zarazem dobrym fachowcem. Niestety, nic więcej w tej materii nie mogę teraz powiedzieć. Decyzje kadrowe wyklarują się dopiero po zaprzysiężeniu.

Rozmawiał Kamil Lech

33 Responses to "W życiu trzeba walczyć o marzenia"

Leave a Reply

Your email address will not be published.