
TARNOBRZEG. Nawet 20 tysięcy ludzi odpoczywało co weekend na najdłuższej na Podkarpaciu plaży. W tym roku może być inaczej i to nie przez koronawirusa.
Nad Jeziorem Tarnobrzeskim trwa budowa obiektów gastronomicznych i parkingów. W tym roku ma także ruszyć budowa dróg okalających akwen. Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła, ale wszystko wskazuje na to, że plaże nie będą tego lata dostępne dla odpoczywających.
– Do sezonu przygotowuję się już od kilku miesięcy – mówi Grzegorz Leboda, który nad Jeziorem Tarnobrzeskim oferuje pływanie na wake’u. – Mam gotowy sprzęt, parasole i bar. Zazwyczaj sezon ruszał 1 maja i ja jestem na jego otwarcie przygotowany. Nie wyobrażam sobie, aby dostęp nad Jezioro Tarnobrzeskie został zamknięty, bo to jest moje być albo nie być.
Po ciężkim okresie przymusowej izolacji, mieszkańcy Tarnobrzega i okolic także liczyli, że będą mogli odetchnąć na najdłuższej na Podkarpaciu plaży i popływać w jeziorze, które niezmiennie ma doskonałą klasę czystości.
Nad Jeziorem Tarnobrzeskim trwają jednak prace inwestycyjne. Wylane zostały już fundamenty sześciu obiektów gastronomicznych, powstają także dwa parkingi. – Termin zakończenia inwestycji to lipiec 2021 r., ale chcielibyśmy zakończyć prace w tym sezonie – mówi Henryk Bednarski, wykonawca prac infrastruktury turystycznej. – Remonty wiążą się z dużym ruchem, na teren budowy wjeżdża ciężki sprzęt, w tym ciężarówki. Gdy zacznie się budowa dróg wokół jeziora, nie będzie to miejsce bezpieczne dla plażowiczów.
Władze miasta w najbliższych dniach planują spotkanie z wykonawcą prac, Strażą Miejską, Policją, Wydziałem Techniczno-Inwestycyjnym i podjęcie ostatecznej decyzji co do sezonu turystycznego nad jeziorem. O tym, że jezioro będzie jednak zamknięte mówiło się jeszcze w lutym, zanim zaczęły się problemy z koronawirusem.
Zakazu odpoczynku nad jeziorem nie wyobrażają sobie ci, którzy przez ostatnią dekadę zdążyli już przyzwyczaić się do wypadów nad tarnobrzeskie morze. – Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie, że jezioro będzie w tym roku zamknięte. Ze względu na epidemię na pewno nigdzie z dziećmi nie pojadę, liczyłam, że spędzę lato właśnie tu – mówi tarnobrzeżanka, którą spotkaliśmy w środę na plaży.
Nad Jezioro Tarnobrzeskie w letnie weekendy przyjeżdżało nawet 20 tysięcy osób. Większość z nich zapewne liczy, że odpocznie nad akwenem i w tym roku. Kwestia bezpieczeństwa plażowiczów jest jednak kluczowa.
mrok



One Response to "Wakacje bez jeziora?"