
ZARĘBKI. Mieszkańcy Zarębek nie mogą pogodzić się z brakiem sygnalizacji świetlnej na przejeździe kolejowym. Dostaje się sołtysowi tej wsi, Markowi Opalińskiemu.
– Po tym, jak dostałem odmowną odpowiedź z Polskich Linii Kolejowych, niektórzy zaczęli ze mnie drwić – przyznaje sołtys. – Mówią mi: „to w Cmolasie, gdzieś w polach, jest przejazd z sygnalizacją, a ty nie możesz tego załatwić dla Zarębek? Jaki z ciebie sołtys?”. Światła funkcjonują także na przejeździe kolejowym w Widełce. Nie wydaje mi się, żeby było tam inaczej niż w Zarębkach. Nie rozumiem tego – irytuje się Marek Opaliński.
Po stronie sołtysa jest Józef Fryc, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej: – Patrząc na to zwyczajnie, tak po ludzku, na przejeździe w Zarębkach jest bardziej niebezpieczne niż w Widełce, gdzie jest sygnalizacja świetle, i która jest tam potrzebna – zaznaczył.
Z pisma, jakie z PLK otrzymał sołtys Opaliński, wynika, że na przejeździe w Zarębek zbyt mało przejazdów pociągów, żeby instalować tam sygnalizację świetlną. – Ta odmowa nie wynikała z niechęci czy uprzedzeń, tylko z konkretnych przepisów – tłumaczyła Elżbieta Lis, kierownik Referatu Gospodarki i Budownictwa w kolbuszowskim magistracie.
pg


