
MIELEC. Słono płacą za ratowanie zdrowia i życia ludzi ponad ustawowy limit.
Ponad 16 mln zł zalega Narodowy Fundusz Zdrowia Szpitalowi Powiatowemu w Mielcu. Chodzi o tzw. nadwykonania, czyli leczenie ponad narzucony odgórnie limit. Większość tych “kosztów” dotyczy usług medycznych, które ratują zdrowie i życie ludzi.
W samym tylko ub. r. nadwykonania wyniosły 3 240 180 zł, łączna ich kwota za lata 2008-12 przekracza 16 mln zł. Zdaniem Andrzeja Osnowskiego, szefa powiatowej komisji finansów, wina leży po stronie niedoszacowania wartości kontraktu z NFZ.
– System ochrony zdrowia jest niedofinansowany, a środki dzielone są nie według świadczeń, lecz według rejonu – komentuje Osnowski. Mielecki szpital nie daje jednak za wygraną i o należne mu pieniądze walczy z w sądzie. – Cały czas czekamy na korzystne dla nas rozstrzygnięcia sądowe i wierzymy, że pieniądze te wpłyną na konto szpitala – mówi Józef Smaczny, były starosta i od 11 lat szef Rady Społecznej przy mieleckiej lecznicy.
– Szpital musi przyjmować pacjentów. Lekarz przecież składa przysięgę Hipokratesa i nie może tego odmówić. W normalnym kraju instytucje, na których usługi jest popyt, nie narzekają na finanse. U nas jest odwrotnie. Jak z tego widać, wynik finansowy nie zależy od tego, jak szpital pracuje, ale od tego jak NFZ płaci – wkurza się Smaczny.
Paweł Galek


