
PODKARPACIE. Namierzona przez policję firma handlująca dopalaczami znika z rynku, by za kilka dni w jej miejscu powstała inna.
Przykładem takiej znikającej i pojawiającej się spółki „widmo” jest znany policji, sanepidowi i władzom miasta sklep przy ulicy Langiewicza w Rzeszowie, który mimo monitoringu i systematycznych kontroli, wciąż działa.
W jaki sposób? Nakryta na gorącym uczynku spółka z dnia na dzień zostaje rozwiązana, a w jej miejsce otwiera się inna, której znowu trzeba udowodnić nielegalną sprzedaż dopalaczy. – W tym punkcie mieliśmy do czynienia już z 14 spółkami – przyznaje Jaromir Ślączka, szef Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie.
Na punkt przy ul. Langiewicza nałożono 6 kar na 160 tys. zł, do tej pory żadnej nie udało się wyegzekwować. O właścicielu sklepu służbom wiadomo tylko, że jest z Pabianic z woj. łódzkiego.
Dobra współpraca
Funkcjonariusze wchodzą do magazynów firm kurierskich, gdzie z psami tropiącymi szukają przesyłek adresowanych do sklepu przy ul. Langiewicza. Dzięki temu udaje się przerwać łańcuch dystrybucji. W ubiegłym roku w ten sposób udało się przejąć 6,5 tys. opakowań, w tym już półtora. – Badania przeprowadzone w laboratorium przemyskiej izby celnej potwierdziły, że wykryta przesyłkach substancja to groźny dopalacz – mówi Edyta Chabowska, rzecznik prasowy Izby Celnej w Przemyślu.
Dopalacze trują i zabijają
W ubiegłym roku na oddział toksykologii Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie trafiło 51 osób, w tym 13-letni gimnazjalista. W roku bieżącym już kilka. Wśród nich był 30-letni nieprzytomny mężczyzna, którego rodzina potwierdziła załodze karetki, że zażył substancję o nazwie „Cząstka Boga”; substancję tę później przy nim znaleziono. Mężczyzna zmarł, nie odzyskując przytomności.
Rodzicu zwróć uwagę na:
Fifki, fajki, bibułkę papierosową, proszek, kolorowe pigułki, zmielone rośliny w atrakcyjnych opakowaniach kojarzących się z latem, imprezą, tropikiem. Często opakowania zawierają informacje, że nie są to produkty przeznaczone do spożycia przez ludzi. Należy zwrócić uwagę także na przesyłki zamawiane przez Internet ze sklepów o nazwach w stylu head shop, smile shop, legal highs z krajów takich, jak Słowacja, Czechy, Niemcy, Holandia lub Wielka Brytania. Zwróć uwagę także na przesyłki zamawiane przez Internet ze sklepów będących źródłem zaopatrzenia dla przemysłu chemicznego, najczęściej z Chin.
Objawy użycia:
Euforia, zaburzenia koordynacji ruchowej, zwiększona wrażliwość na światło i dźwięk, obniżona koncentracja, trudności w zapamiętywaniu, nagłe napady śmiechu, chichot, zwiększony apetyt, przekrwione oczy, kaszel, zaburzenia widzenia i rytmu serca.
Szczególnie niebezpieczne są w połączeniu z alkoholem, innymi stymulantami oraz lekami o działaniu psychoaktywnym.
Anna Moraniec



12 Responses to "Walka z dopalaczami przypomina walkę z wiatrakami"