
TRZEŚŃ. W nocy z czwartku na piątek wandale zniszczyli kilkadziesiąt nagrobków na cmentarzu w Trześni k. Tarnobrzega.
Kto mógł to zrobić? Po co ktoś oderwał z nagrobnych płyt kilkadziesiąt krzyży? Od piątku na trześniowską nekropolię przyjeżdżają bliscy pochowanych tam osób i sprawdzają, czy ich groby pozostały nietknięte, czy też padły ofiarą cmentarnych hien?
Już bardzo dawno na terenie powiatu tarnobrzeskiego nie doszło do świętokradczego aktu wandalizmu. Poruszenie mieszkańców nie tylko niewielkiej Trześni, ale i całego regionu jest więc ogromne. Za trzy tygodnie obchodzone będzie święto Wszystkich Świętych, szczególny czas pamięci za tych, którzy już odeszli. W Trześni będzie ono obciążone kradzieżą do której doszło tuż przed minionym weekendem.

W piątek udaliśmy się na okradzioną nekropolię. Mimo powszedniego dnia, na cmentarzu przebywało wiele osób, co chwilę podjeżdżały kolejne samochody.
– Usłyszałam, że okradziono groby i przyjechałam zobaczyć, czy z naszego nie zginął krzyż – mówi napotkana na nekropolii kobieta. – Na szczęście u nas krzyż jest, ale po sąsiedzku pełno jest grobów, z których oberwano krucyfiksy, same Chrystusy, albo medaliony. Ja jestem w szoku, nie potrafię zrozumieć, kto mógłby zrobić coś takiego i po co to zrobił?
Na trześniowskiej nekropolii spotykamy także kobietę, z której grobu skradziono krzyż. Telefonowała do bliskich, by powiedzieć im o tym, co się stało. – Jest to dla mnie bardzo przykre i zupełnie niezrozumiałe – mówiła nie kryjąc emocji. – Przyjść na cmentarz i oderwać Ukrzyżowanego z kamiennej płyty i uciec… Nie wiem, na jakim świecie my żyjemy. Tutaj nigdy się takie rzeczy nie działy.
Trześniowska nekropolia to miejsce, które może nie doświadczało dotąd dewastacji grobów przez ludzi, ale to ten cmentarz nikł za każdym razem pod wodą, gdy gmina Gorzyce doświadczała niszczycielskiego żywiołu powodzi. To z tego cmentarza pochodziły poruszające zdjęcia brązowej brei, znad której wystawały tylko czubki krzyży i kamienne głosy świętych z postawionych tutaj pomników. Nie jeden raz bliscy pochowanych tu zmarłych ubolewały, że nawet po śmierci nie mogą oni spoczywać w spokoju. Ostatni akt wandalizmu, także dotknął kilkadziesiąt rodzin, które miały nadzieję, że powódź z 2010 roku będzie ostatnim nieszczęściem jakie dotknie to miejsce.
Jak informuje policja, łupem złodziei padło co najmniej 60 krzyży wykonanych z metali kolorowych, między innymi mosiądzu i brązu, a także innych metali zdobniczych. Kradzieży dokonano po obu stronach drogi. Na tak zwanym cmentarzu starym i nowym.
– Cały czas pracujemy, ustalając dokładną liczbę uszkodzonych nagrobków – mówi aspirant sztabowy Grzegorz Śledź, kierownik Komisariatu Policji w Gorzycach. – Osoby, które posiadają wiedzę odnośnie sprawców lub miejsce, w których zbyto skradzione krzyże proszone są o kontakt z Komisariatem Policji w Gorzycach telefon 15 851 33 72 lub z najbliższą jednostką policji, telefon alarmowy 997.
mrok



