
Stacja narciarska w Wańkowej (gmina Olszanica) ma być największym i najnowocześniejszym tego typu ośrodkiem w województwie podkarpackim. W planach samorządu jest budowa czterolinowej, najdłuższej w Polsce i jednej z najdłuższych w Europie tyrolek.
Czegoś takiego w Bieszczadach jeszcze nie było. Za 30 milionów złotych w Wańkowej, maleńkiej bieszczadzkiej miejscowości liczącej niespełna pół tysiąca mieszkańców, powstanie jeden z najnowocześniejszych na Podkarpaciu ośrodków turystyki i sportu „Bieszczad Ski”. Obiekt ma być całoroczny, oprócz stacji narciarskiej i kolejki linowej powstanie też hotel oraz szereg atrakcji, które mają przyciągnąć rzesze turystów.
„Nie ma rzeczy niemożliwych…”
Pomysł budowy nowoczesnej stacji narciarskiej w Wańkowej pojawił się kilka lat temu. Wtedy nikt nie wierzył, że w maleńkiej miejscowości w Bieszczadach może powstać jeden z najnowocześniejszych ośrodków sportowo-turystycznych na Podkarpaciu. Cztery lata temu włodarze przeszli do materializowania ambitnych planów. – Kiedy rozpoczynaliśmy prace planistyczne, na okładce jednej z pierwszych koncepcji budowy tego ośrodka wydrukowaliśmy dużymi literami motto „Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko takie, z których zbyt szybko rezygnujemy”. I tego przesłania trzymamy się do dzisiaj – mówi nam Robert Petka, zastępca wójta gminy Olszanica.
To nie pierwszy duży projekt, za którego realizację wzięła się gmina. Kilka lat temu samorząd przejął od PKP fragment linii kolejowej, gdzie prywatny inwestor utworzył wypożyczalnie drezyn rowerowych. Dzisiaj Bieszczadzkie Drezyny Rowerowe są jedną z najchętniej odwiedzanych atrakcji turystycznych na Podkarpaciu przez turystów z całej Polski.
Wańkowa jak Białka Tatrzańska?
Włodarze gminy liczą, że nowa inwestycja przyczyni się do dynamicznego rozwoju regionu i wpłynie na poprawę jakości życia lokalnej społeczności. – Aby zrozumieć jak wielkie znaczenie dla zdynamizowania rozwoju lokalnego mają tego typu ośrodki, wystarczy przeanalizować sobie historię Białki Tatrzańskiej, wielu miejscowości na Podhalu, Zieleńca, czy bliższych nam Ustrzyk Dolnych, Weremienia lub Puław. Chociaż skala tych inwestycji jest bardzo różna, to mechanizm oddziaływania na rozwój pozostaje taki sam. Tam ludzie żyją dostatnio ze świadczenia szeroko pojętych usług turystycznych i o to głównie nam chodzi – wyjaśnia Robert Petka.
Jak podkreśla nasz rozmówca, włodarze mają też nadzieję, że nowe miejsca pracy i atrakcyjna oferta zarobkowania zatrzymania odpływ młodych mieszkańców gminy, którzy w poszukiwaniu pracy wyjeżdżają do większych miast lub za granicę. – Wraz z wyjazdem tych młodych ludzi tracimy ich energię, młodzieńczy entuzjazm, zapał, niespożytą siłę, ogromny potencjał intelektualny. Właśnie dlatego robimy wszystko, aby ten niekorzystny trend zatrzymać – zapewnia Robert Petka.
Sukces rodzi sukces
Jak dodaje nasz rozmówca, istnieje jeszcze jeden, nieco bardziej symboliczny wymiar tej inwestycji. – Jeszcze kilkanaście lat temu gmina Olszanica postrzegana była jako ubogi krewny, który z ogromnym trudem wiąże przysłowiowy koniec z końcem. Gdyby wtedy ktoś powiedział, że w 2019 roku ta sama gmina będzie miała najwyższe w naszym województwie wydatki inwestycyjne na mieszkańca spośród wszystkich samorządów z miastem Rzeszów włącznie, zapewne wzbudziłby jedynie salwy śmiechu. A jednak… To pokazuje, jak wielkie znaczenie w rozwoju ma pozytywny sposób myślenia oraz wiara w ostateczny sukces. A jak wiadomo sukces rodzi sukces. I o to właśnie nam chodzi – podsumowuje nasz rozmówca.
Otwarcie „Bieszczad Ski” jeszcze w tym roku
Budowa ośrodka „Bieszczad Ski” ma kosztować około 30 milionów złotych. Gmina Olszanica otrzymała już wsparcie z funduszy unijnych (RPO Województwa Podkarpackiego) oraz Ministerstwa Sportu i Turystyki. Łącznie to ponad 13 milionów złotych. Gmina ubiega się też o kolejne dotacje m.in. z programu wspierania gmin popegeerowskich.
Martyna Sokołowska



2 Responses to "Wańkowa jak Białka Tatrzańska?"