Warszawa – Podkarpacie 0:1

Arkadiusz-Rogowski„Ordynarna, prymitywna, demagogiczna kampania polityczna PiS-u może dawać jakieś rezultaty w jakichś mieścinkach na Podkarpaciu, ale w dużych miastach takich jak Warszawa, ludzie (w każdym razie ich większość) mają jednak alergię na prostactwo” – tak skomentował w Internecie wyniki nieważnego referendum w Warszawie najmądrzejszy i najpiękniejszy w tym kraju dziennikarz na żywo, czyli Tomasz Lis.

No i natychmiast podniosło się wielkie larum, że suto opłacany z pieniędzy podatników redaktor „gardzi Podkarpaciem”, „jątrzy i obraża ludzi”, „opluwa połowę Polski” itp. Inni do godnego pożałowania wywodu Lisa podeszli z nieco większym dystansem: „ten Pan za dziadka Piłsudskiego mógłby najwyżej krowy zapładniać”, „szkoda nerwów na takiego pacana”, „ma przedziałek po tej samej stronie co Adolf Hitler”. Nie brakuje jednak i takich, którzy z Lisem się zgadzają: „matecznik PiS-u. Pierwsza sobotnia msza w kościele parafialnym w Dukli jest o siódmej rano. Ale zanim jeszcze młody ministrant zdąży zadzwonić sygnaturką, trzysta metrów dalej słychać syk gazu ulatniającego się spod aluminiowej blaszki i pierwsze łyki zimnego, taniego piwa, uwarzonego z żółci bydlęcej zamiast chmielu z Biedrony”. Prawda, że poetycko?

Przeczytałem sporo komentarzy internautów na temat przytoczonej wypowiedzi Lisa, ale żaden z nich nie zwrócił uwagi, iż jest ona przecież próbą ponownego narzucenia narracji politycznej, opartej na przeciwstawieniu światłej, oczytanej Warszawy ciemnemu, zacofanemu Podkarpaciu. To oczywiście stary, odgrzewany kotlet z poprzednich lat, no ale skoro inne sposoby oddziaływania na obywateli nie działają, to ostatnią deską ratunku jest powrót do gry na kompleksach „mieszczuchów” nawet kosztem poświęcenia „wieśniaków”. Przyznacie Państwo, że od opiniotwórczego, podobno, dziennikarza oczekiwać należałoby jednak bardziej pogłębionej analizy, zarówno wyników warszawskiego referendum, jak i podkarpackiej społeczności. Zamiast tego Lis strzelił Warszawie gola samobójczego i to na własnym boisku. Naprawdę nie ma powodów, żebyśmy się jako mieszkańcy Podkarpacia obrażali na stolicę.

PS Do sprawy prawdopodobnie nie powrócimy.

Arkadiusz Rogowski.

5 Responses to "Warszawa – Podkarpacie 0:1"

Leave a Reply

Your email address will not be published.