
RZESZÓW, NIECHOBRZ. Karolowi B. grozi do 12 lat więzienia. Twierdzi, że to nie on kierował samochodem w chwili wypadku.
Na początek kwietnia przewidziany został termin kolejnej rozprawy w procesie 24-letniego Karola B. z Nosówki, którego prokuratura oskarżyła o to, że we wrześniu 2010 r., będąc pod wpływem alkoholu, spowodował wypadek, w którym zginęły trzy osoby. Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Kluczowe będą więc zeznania świadków, szczególnie jednej z uczestniczek wypadku, która siedziała tuż obok kierowcy.
Przypomnijmy. Do wypadku doszło w niedzielę, 23 września, o 5 rano. Samochód, którym podróżowała szóstka znajomych, wypadł z łuku drogi i roztrzaskał się na drzewie, zginęły 3 osoby. Samochód jechał z prędkością 160 km na godzinę. Sprawą zajęła się rzeszowska Prokuratura Rejonowa.
Kwestia ustalenia kierowcy nie była łatwa od samego początku. Ocaleli uczestnicy wypadku zasłaniali się niepamięcią. Z informacji, które niedługo po tragedii otrzymaliśmy od brata jednego z poszkodowanych, wynikało, że za kierownicą siedzieć miał wówczas właśnie Karol. Nasz informator tamtego poranka widział się z szóstką znajomych, a nawet sam miał z nimi jechać na przejażdżkę. Ostatecznie jednak nie zmieścił się do samochodu (jeden z uczestników siedział w bagażniku) i pożegnał się ze znajomymi.
Kierował, czy nie kierował?
Do identycznych wniosków na podstawie wyników sekcji zwłok ofiar i rekonstrukcji przebiegu wypadku doszli również śledczy, którzy skierowali do sądu akt oskarżenia przeciwko Karolowi. Jego proces ruszył w zeszłym miesiącu. Mężczyzna utrzymuje, że jest niewinny, odmówił składania wyjaśnień i odpowiadania na pytania. Sędzia odczytał więc jego zeznania, które składał w toku śledztwa. Wynika z nich, że owszem, oskarżony prowadził samochód tamtego wieczoru, ale zanim doszło do tragedii. Jadąc w kierunku Nechobrza przyjaciele zauważyć mieli leżącego na drodze mężczyznę i stojącą nad nim dziewczynę. Zgodnie z zeznaniami oskarżonego, Mateusz wraz z Katarzyną odwieźli do domu dziewczynę, gdyż mężczyzna awanturował się i szarpał. Zanim ruszyli w drogę powrotną, jak utrzymuje Karol B., miał on usiąść z tyłu. Nie pamięta, kto natomiast miał siedzieć za kierownicą.
Podczas pierwszej rozprawy przesłuchiwana była również matka najmłodszej z ofiar wypadku – 17-letniego Krzysztofa. Kobieta utrzymywała, że jeden z uczestników wypadku potwierdził jej, że kierował wówczas oskarżony. W trakcie kolejnej, przewidzianej na 8 kwietnia rozprawy, zeznawać będą uczestnicy wypadku. Jak dowiedzieliśmy się, Katarzyna, która miała siedzieć na przednim siedzeniu, dwa dni po wypadku miała zeznać, że kierowcą był Karol. Później nie była już pewna swoich zeznań. Również Mateusz, kolejny uczestnik, miał potwierdzić jej wersję. Kto ostatecznie siedział za kierownicą tamtego tragicznego poranka ostatecznie ustali sąd.
Katarzyna Szczyrek



One Response to "Ważą się losy 24-latka oskarżonego o spowodowanie wypadku"