
RZESZÓW. Przy hali Podpromie pojawi się monument pt. „Podwójna krótka”, która upamiętni wyczyny rzeszowskich siatkarzy Asseco Resovii.
– To wygląda jak szczudła wbite w trawę – mówił Robert Kultys (PiS) o zaproponowanej przez miejskich urzędników rzeźbie upamiętniającej rzeszowskich siatkarzy. Monument zaprojektowany przez Marcina Ruta, rzeszowskiego architekta, ma kosztować miasto 70 tys. zł. Dyskusję radnych wzbudzał nie tylko jego wygląd, ale i miejsce. Sesyjną wrzawę przerwał prezydent Tadeusz Ferenc, oznajmiając, że na najbliższym meczu siatkówki poda nazwiska wszystkich, którzy będą przeciwni. W efekcie przeciw zagłosowała tylko jedna osoba.
Pomnik przedstawiający wyszczuplone sylwetki sześciu zawodników, piłkę oraz siatkę miałby stanąć na miejskiej działce tuż przy hali Podpromie. – Mówiąc obrazowo, jak wjeżdżamy na Podpromie, to po prawej stronie, na zielonym terenie tuż przed parkingiem – mówi Aleksandra Wąsowicz-Duch, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Rzeszowie.
To właśnie w ZZM zrodził się pomnikowy pomysł. Jak wyjaśnia dyrektor, odbyło się kilka spotkań z rzeszowskimi środowiskami artystów, gdzie zaproponowano uczczenie ważnych osób oraz wydarzeń poprzez postawienie pomnika. Uchwała zezwalająca na budowę monumentu, którą przedstawiono radnym, mocno ich zaskoczyła. Także fakt, że spotkania odbywały się już trzy miesiące temu, o czym RM nie wiedziała. – Budzi to mój niepokój. Nie mówię, ze pomnik będzie nieładny, ale wszyscy powinni brać w tym udział – mówił Andrzej Dec (PO), przewodniczący RM.
Uczcijmy, ale nie byle jak
Radni mieli zastrzeżenia przede wszystkim do tego, że nikt nie zorganizował konkursu na projekt i że została przedstawiona tylko jedna wersja pomnika.
– Pomysł na rozsławienie jest dobry. Nie mówię, żeby uczcić tzw. podwójną krótką (zagranie w siatkówce – przyp. red.), albo żeby tego nie robić. Pytanie tylko: jak? Jak się przyjrzymy quasi – upiększającym obiektom, np. Białym Ogrodom, to wątpliwye jest, czy one rzeczywiście spełniają swoją estetyczną rolą. Uczcijmy to, ale nie byle jak – apelował Robert Kultys. – To nie jest tak, jak prezydent mówi, że „to się tylko Kultysowi nie podoba”, tylko wszystkim! Jestem może jedyną osobą z architektów, która potrafi powiedzieć to panu prezydentowi wprost – dodał.
Tadeusz Ferenc zarzuty odpierał. – Zarośnięte kiedyś płoty teraz zostały pięknie uporządkowane (Białe Ogrody – przyp. red.). Kultys tylko krytykuje! – mówił. Przy okazji długiej dyskusji radnych oznajmił, że nazwiska wszystkich krytykujących upubliczni na najbliższym meczu siatkówki.
– Stworzenie rzeźby przestrzennej nie może polegać tylko na zakupie monumentu i surowym ustawieniu go na trawniku, zwłaszcza nie wśród kolidujacych lamp i znaków drogowych. To może dać efekt, jak ustawienie atrakcyjnego nowego mebla w zrujnowanym pomieszczeniu – przekonywał Kultys.
Mimo jego wniosku o zwrócenie pozostałych radnych także na otoczenie przestrzenne pomnika, uchwała przeznaczająca 70 tys. zł na budowę monumentu została przyjęta. „Za” głosowało 14 radnych, „przeciw” 1 (Robert Kultys), a od głosu wstrzymało się 4. O ostatecznym kształcie pomnika będzie można jeszcze dyskutować.
Przypomnijmy, że po przeciwnej stronie, na drugiej miejskiej działce, ma powstać parking, o który walczą radni PO. – Już za dwa tygodnie ma uprawomocnić się decyzja zezwalająca na budowę i wtedy pozostanie tylko zapisać w budżecie pieniądze na realizację – mówi Marcin Deręgowski (PO).
Ewelina Nawrot
KOMENTARZ
Robert Kultys z PiS:
– Rzeźba w przestrzeni miejskiej powinna być przemyślanym elementem krajobrazu. Powinna mieć tło urbanistyczne, starannie zaprojektowne najście widokowe, odpowiednio ukształtowane otoczenie itp. To są zasady, które są znane każdemu urbaniście, a nawet zwykłemu miłośnikowi dobrej przestrzeni miasta. Szkoda, że rzeszowscy urzędnicy tak słabo to rozumieją. Co do samej rzeźby trudno mi się wypowiadać. Czy dobrze symbolizuje ona „podwójną krótką”? Nie jestem pewien.



10 Responses to "„Wbite szczudła”, czyli pomnik dla siatkarzy za 70 tys. zł"