Wciąż jesteśmy malutcy przy naturze

Grzegorz AntonOstatnie dni naznaczone koszmarnym upałem dały się we znaki nie tylko mnie, ale myślę, że większości ludzi. Mając w swoim mieszkaniu 28,5 stopni Celsjusza codziennie umierałem owiewany powietrzem z cyrkulatora, a że nie umarłem, to dużo sobie myślałem, bo nie sposób było nic nie robić.

I tak myśląc, uzmysłowiłem sobie, iż wystarczy, że mocniej poświeci słońce, przez tydzień popada mocniej deszcz, przez kilka dni non stop będzie sypać śniegiem, a człowiek w XXI wieku jest wciąż bezradny. Problemy z prądem, problemy z wodą, w galeriach handlowych skręcone klimatyzacje, pogaszone światła. Ostatnie dni znakomicie pokazały, że dzisiejsi ludzie z tymi wszystkimi smartfonami, laptopami, nowoczesnymi samochodami i wszystkimi elektronicznymi gadżetami w obliczu pogody są malutcy. Nie trzeba wojen. To natura potrafi skutecznie sprowadzić nas do parteru i pokazać, kto tu rządzi. Tyle że tę pogodę w pewien sposób można delikatnie okiełznać. Niestety, nie w Polsce.

W Stanach Zjednoczonych, a konkretnie Arizonie temperatura codziennie przez kilka miesięcy wynosi między 42 a 44 stopnie Celsjusza. Jak się ochłodzi na jeden dzień, to mają 38 stopni. I co? Arizona sobie doskonale radzi, nie ma problemów z prądem i wodą. Przyjmijmy jednak, że to bogaty kraj, stan i ich stać na zapewnienie bezpieczeństwa. Ale w Indiach czy Pakistanie też jakoś sobie radzą. U nas kilkanaście dni upału doprowadziło wręcz do apokalipsy. Owszem, ktoś może powiedzieć, że u nas taka pogoda jest raz na 20 lat i trudno się do tego przygotować. Jednak często są różne ulewy i podtopienia, a i tak w razie czego w kraju jest dramat. Podobnie ze śniegiem, który w naszym klimacie jest jak najbardziej normalnym zjawiskiem. Trochę popada i już zaczynają się cyrki choćby z odśnieżaniem dróg oraz z liniami elektroenergetycznymi. U nas, w Polsce niczego się nie planuje, nic nie przewiduje. Zawsze jest pospolite ruszenie z hasłem: jakoś to będzie. A efekty widoczne są każdego roku, czasami wiosną, czasami latem, a czasem jesienią lub zimą.

Redaktor Grzegorz Anton

2 Responses to "Wciąż jesteśmy malutcy przy naturze"

Leave a Reply

Your email address will not be published.