„Wczoraj przywiozłam niewidomego, dziś już widzi”

To jeden z pierwszych tego typu zabiegów w Polsce i bardzo skomplikowany przypadek, bo 81-letni pacjent był niesłyszący i obciążony chorobami współistniejącymi. Fot. Archiwum szpitala

– Odzyskałem nie tylko wzrok, ale też chęć do życia. Jestem za to bardzo wdzięczny profesorowi, który mnie operował – mówił po zabiegu Jerzy Giderewicz, a wtórowała mu jego żona Barbara. – Jestem zszokowana, bo wczoraj przywiozłam niewidomego męża, a dzisiaj po zdjęciu opatrunku mąż widzi. Jest w stanie iść i nawet czytać duże litery. Jesteśmy bardzo szczęśliwi. trudno uwierzyć w to, co robi dzisiaj medycyna, to zakrawa na cud – mówiła, tłumacząc przy okazji, że tak duża zaćma u męża nie była zaniedbaniem z ich strony. – W lutym i marcu cała nasza rodzina przeszła koronawirusa. Dopiero po zakończeniu choroby okazało się, że mąż w ogóle nie widzi na lewe oko, a na prawe bardzo słabo – wyjaśniła.

Podczas operacji wykorzystano najnowocześniejszy sprzęt pozwalający na wizualizację 3D operowanego oka. – Widzimy w wysokiej rozdzielczości obraz, który możemy jeszcze wzmacniać, a takie ustawienie parametrów aparatu, bezpośrednio nałożone na obraz pola operacyjnego. To zwiększa precyzję zabiegów chirurgicznych. Mamy możliwości stosowania specjalnych filtrów, które uwidoczniają konkretne elementy tkanek. To zapewnia najwyższą precyzję i bezpieczeństwo dla pacjenta. Wszyscy widzą to samo, więc operacja ma także pewne elementy edukacyjne. Młodzi lekarze mogą się szkolić w czasie takich operacji. Bardzo się cieszę, że wszystko dobrze się skończyło – mówi prof. Robert Rejdak, kierownik Katedry i Kliniki Okulistyki Ogólnej i Dziecięcej SPSK1 i Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.
To jeden z pierwszych tego typu zabiegów w Polsce i bardzo skomplikowany przypadek, bo 81 letni pacjent był niesłyszący i obciążony chorobami współistniejącymi. Znieczulony tylko kroplowo więc miał zachowaną ruchomość gałek ocznych. – Zabiegi, w trakcie których operujemy oboje oczu jednocześnie, wykonujemy tylko w szczególnych przypadkach. Jest to ułatwienie dla pacjenta i korzyść w związku z pandemią, bo nie musi przyjeżdżać do kliniki na kolejny zabieg. Chciałbym jednak zaapelować do pacjentów, aby nie odkładali wizyty u okulistów. W tej chwili mamy korzystniejszą sytuację epidemiologiczną i prosimy, żeby chorzy nie czekali z decyzją do zaawansowanych stanów choroby – zaleca prof. Robert Rejdak. I dodaje, że w klinice przy Chmielnej leczą pacjentów z całej Polski według najnowszych standardów stosowanych w okulistyce. – Nawet w pandemii nie było prawie tygodnia, by nie trafiał do nas pacjent z Podkarpacia.

Anna Moraniec

3 Responses to "„Wczoraj przywiozłam niewidomego, dziś już widzi”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.