
RZESZÓW. Walczą o Kubas-Hul, Krygowskiego i stabilność w zakładzie pracy.
50 oflagowanych pracowników Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego z transparentami w dłoniach stanie we wtorek pod ratuszem, by o godz. 9 rozpocząć pikietę na rzecz przywrócenia na stanowiska odwołanych niedawno Teresy Kubas-Hul (50 l.) – byłej przewodniczącej Rady Nadzorczej MPK i Sławomira Krygowskiego – byłego prezesa MPK.
– Domagamy się przywrócenia stabilności w zakładzie, którą utraciliśmy przez rozwiązanie umów z tymi dwiema osobami – mówi Michał Białogłowski (57 l.), przewodniczący NSZZ “Solidarność” w MPK. – Chcemy spokojnie wozić pasażerów, a nie obawiać się roszad personalnych.
Burza w MPK, która rozpętała się po odwołaniu ze stanowisk Kubas- Hul i Krygowskiego, przybiera na sile. Do tej pory jedyną formą sprzeciwu wobec dwóch odwołań były flagi i informacje umieszczone na części autobusów (z protestu zostały wyłączone najnowsze mercedesy i autosany, które należą tylko do miasta ).
Teraz protest przybiera na sile i we wtorek pracownicy miejskiego przedsiębiorstwa zjawią się pod ratuszem. – Na ten dzień została zaplanowana dwugodzinna pikieta w czasie której złożone zostaną nasze postulaty na ręce Andrzeja Deca, przewodniczącego Rady Miasta – mówi Białogłowski. – Nie będziemy stwarzać pasażerom żadnych problemów z tego tytułu. Protestujący przyjdą pod ratusz, korzystając z urlopu lub późniejszych zmian w pracy. Autobusy będą jeździć bez zmian i opóźnień – dodaje.
Widmo strajku wciąż realne
Jeżeli pikieta nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, niewykluczone, że dojdzie nawet do strajku pracowników MPK – Rzeczywiście istnieje taka możliwość – mówi Białogłowski. – W następnym tygodniu podejmiemy decyzję odnośnie do dalszej formy protestów. Jeżeli załoga zdecyduje się na podjęcie strajku, będzie to najpierw dwugodzinny strajk ostrzegawczy, a jeżeli w dalszym ciągu nie przyniesie on rezultatów, rozpoczniemy strajk ciągły.
Katarzyna Szczyrek



15 Responses to "We wtorek pracownicy MPK będą pikietować pod ratuszem"