
Sztuka Zdzisława Beksińskiego po 8 latach wraca do Rzeszowa. Będzie okazja, by zobaczyć nieznane obrazy, ale i zanurzyć się niemal wszystkimi zmysłami w świecie mistrza z Sanoka. Specjalne okulary umożliwią wirtualną podróż do wnętrza jego obrazów, a pokazy na ogromnych ekranach pozwolą dostrzec detale twórczości. Nie warto zwlekać, bo wystawa potrwa tylko dwa tygodnie!

Nie bez przyczyny ekspozycja, która od 8 do 22 października będzie gościć w Millenium Hall (poziom 2), nosi nazwę „Wystawa, jakiej nie było”. Zobaczymy na niej m.in. 15 wyjątkowych, ale i mało znanych dzieł artysty. Dotąd były one archiwizowane w magazynach Muzeum Historycznego w Sanoku i tylko w wyjątkowych okolicznościach prezentowane szerszej publiczności.
– Nieznane, to nie znaczy, że ustępujące walorami artystycznymi temu, co prezentujemy na co dzień w muzeum – podkreśla Jarosław Serafin, dyrektor MH. – To prace znakomite od strony warsztatowej, imponujące techniką. Ilustrują bogactwo poszukiwań artystycznych mistrza. To prawdziwa gratka dla każdego pasjonaty twórczości Beksińskiego.

Przenieść się do środka obrazu
Wystawa ta będzie daleka od tradycyjnych ekspozycji. – Pokażemy spektakl muzyczno-wizualny na czterech, olbrzymich ekranach oraz materiały archiwalne poświęcone artyście. Za pomocą okularów VR będzie można „wejść do środka obrazu” i przez 8 minut zwiedzać ten niesamowity świat. Planujemy wykłady multimedialne adresowane do młodzieży szkolnej – tłumaczy Janusz Barycki, prezes Fundacji Beksiński. – Szykujemy także inne niespodzianki.
Nawet muzyka towarzysząca pokazom multimedialnym nie jest dziełem przypadku – będą to ulubione utwory malarza, których słuchał podczas pracy twórczej.
Nowoczesna forma wystawy z pewnością przypadłaby do gustu samemu genialnemu twórcy – zawsze fascynowały go nowinki techniczne. – Realizujemy po trosze jego zamierzenia. On sam już 20 lat temu mówił o wirtualnej rzeczywistości – wspomina Ewa Barycka z Fundacji Beksiński, kurator rzeszowskiej wystawy.
– Sztuka Beksińskiego, która jest wychodzeniem poza konwencje, w takiej formie doskonale pozwala się eksponować – przyznaje Jarosław Serafin.
– Myślę, że to będzie ciekawa formuła, która oprócz samej twórczości pokaże także sylwetkę twórcy z Sanoka, który nie tylko malował, ale też fotografował, tworzył rzeźby czy zajmował się techniką nagraniową – dodaje Janusz Barycki.

Prywatne oblicze mistrza
Artysta będzie obecny na wystawie nie tylko za pośrednictwem swoich dzieł. Planowana jest także wystawa zdjęć poświęcona jego rodzinie oraz pokaz nagrań z udziałem mistrza. Wiele osób może zaskoczyć prywatne oblicze autora wstrząsających obrazów. Jak przypomina Wiesław Banach, przyjaciel artysty i wieloletni dyrektor Muzeum Historycznego w Sanoku, Beksiński miał sympatyczne podejście do świata, do ludzi i pogodne usposobienie. – U niego 2 metry kwadratowe przed sztalugą, były miejscem na wyznanie tego, co dzieje się w jego wnętrzu. Poza tym obszarem, w pracowni panowały dowcipne, swobodne, sympatyczne rozmowy – potwierdza. Więcej jego opowieści o słynnym twórcy będzie można usłyszeć podczas wernisażu.
Rzeszowska wystawa potrwa tylko dwa tygodnie. Kto jednak będzie bardziej spragniony sztuki mistrza zawsze może wybrać się do Muzeum Historycznego w Sanoku, gdzie znajduje się największa na świecie kolekcja dzieł genialnego twórcy. Tu zrekonstruowano warszawską pracownię malarza, a przed zamkiem stoi jego ostatni samochód. Zainteresowanie galerią z dziełami Beksińskiego jest ogromne – przyjeżdżają tu turyści z całego świata. Także i tego lata muzeum przeżywało prawdziwe oblężenie. Co ciekawe, to właśnie tłumy na zamkowym dziedzińcu pośrednio przyczyniły się do powstania wystawy w stolicy Podkarpacia.
– Kiedyś spotkaliśmy się z burmistrzem Sanoka. Rozmawialiśmy o kolejkach, które ustawiały się latem przed Muzeum Historycznym w Sanoku, aby zobaczyć prace Beksińskiego – zdradza Marta Półtorak, właścicielka Millenium Hall. – Wystawa jego obrazów jeździ po świecie, jeździ po Polsce, a w Rzeszowie jego prace ostatni raz mogliśmy oglądać bardzo dawno, bo w 2012 roku. Z tej rozmowy narodził się pomysł, by pokazać wystawę Beksińskiego w stolicy Podkarpacia, w niecodziennym, pełnym niespodzianek multimedialnym wydaniu…
Aneta Jamroży
CZY WIESZ, ŻE…
– Nawet 200 m sięgały w tym roku kolejki do Muzeum Historycznego, w którym jest największa na świecie kolekcja dzieł artysty. Przyjeżdżają tu m.in. turyści z Japonii, Ameryki Południowej czy Stanów Zjednoczonych.
– Prace Beksińskiego cieszą się uznaniem także za granicą. Prezentowane były m.in. w Brukseli, Wiedniu, Sztokholmie i Chicago.
– O fenomenie sanockiego twórcy świadczyć może m.in. ogromne zainteresowanie multimedialnym koncertem „Świat Mistrza Beksińskiego”. W jego ubiegłorocznej warszawskiej odsłonie chciało uczestniczyć 20 tysięcy osób – bilety sprzedały się w ciągu kilku dni.
– Spektakl o artyście „Wywiad, którego nie będzie” (na podst. scenariusza Wiesława Banacha) prawdopodobnie już w listopadzie będzie dostępny w sieci.
„Wystawa, jakiej nie było – Beksiński. Nieznane obrazy – spektakl multimedialny – niespodzianki”, która jest jedną z atrakcji 9. urodzin Millenium Hall będzie dostępna na poziomie 2 w dniach od 8 do 22 października w godz. 13-20. Bilety: 20 i 15 zł (ulgowy) dostępne w Punkcie Info MH oraz poprzez aplikację Going.


