Werynia nie chce przemysłu!

Sześć lat temu mieszkańcy Weryni przybyli na salę obrad Rady Miejskiej w Kolbuszowej, by zaprotestować przeciwko planom budowy farm wiatrowych w swej miejscowości. Wszystko wskazuje na to, że tym razem będzie podobnie. Fot. Paweł Galek
Sześć lat temu mieszkańcy Weryni przybyli na salę obrad Rady Miejskiej w Kolbuszowej, by zaprotestować przeciwko planom budowy farm wiatrowych w swej miejscowości. Wszystko wskazuje na to, że tym razem będzie podobnie. Fot. Paweł Galek

WERYNIA. – Fabryki zniszczyłyby wydajne pola rolne, malownicze lasy, urokliwe zbiorniki wodne i zabytkowe budowle – wyliczają mieszkańcy.

Urzędnicy przygotowują zmiany przestrzenne, których celem jest przekształcenie malowniczych terenów w Weryni koło Kolbuszowej w strefę przemysłową, na której mogłyby powstać fabryki. Mieszkańcy nie chcą takich „dobrodziejstw”. Przekonują, że ewentualne uprzemysłowienie nie tylko zniszczy grunty rolne, bardzo dobrej, bo trzeciej klasy, ale i zdegraduje przepiękne tereny zielone z szeregiem chronionych zwierząt.

Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego wsi Werynia (przysiółek Kolonia), nad którym pracują urzędnicy, dotyka głównie pól uprawnych o łącznej pow. ok. 36 ha. Są to w większości wydajne gleby. – To grunty rolne trzeciej klasy, które bardzo rzadko występują na terenie naszego powiatu. Stanowią one obecnie pola uprawne pszenno-buraczane, cały czas użytkowane – twierdzi Julian Dragan, były sołtys Weryni.

Ochronić Puszczę Sandomierską
Jak zaznacza, obszar ten jest zmeliorowany. Zniszczenie jego drenażu spowoduje podniesienie poziomu wód gruntowych, a w praktyce do zalania niżej położonych terenów. – Dlatego obszar przemysłowy nie jest tam wskazany. Właściwą lokalizacją dla tego typu działalności byłyby np. Poręby Kupieńskie, gdzie są grunty szóstej klasy – uważa Dragan.

W piśmie mieszkańców Weryni do władz lokalnych czytamy, że chodzi o obszary leśne stanowiące pozostałość po dawnej Puszczy Sandomierskiej, które są objęte programem „Natura 2000” z szeregiem gatunków ptactwa objętego ochroną (derkacz, bocian biały, gąsiorek, czy rybitwa rzeczna). Są tam też chronione ssaki jak np. nietoperz czy nocek duży. Ważnym elementem krajobrazu Weryni jest kompleks pałacowo – parkowy ze starodrzewem objętym ochroną pomnikową. Uprzemysłowienie może zburzyć tę unikatową florę i faunę.

„Uwzględnimy argumenty mieszkańców”
Mało tego, w pobliżu są działki pracownicze rencistów i emerytów, które uprawiane są nieustannie od ponad 30 lat. Stanowią jedyne źródło zdrowej żywności i są w zasadzie jedyną możliwość aktywizacji życiowej tamtejszych seniorów. Innym argumentem przeciw uprzemysłowieniu tych terenów jest fakt, że teren ten nie posiada dróg dojazdowych, nie jest też uzbrojony, co nie będzie zachęcało inwestorów do budowania tam swoich fabryk.

Co na to władze? – Dyskusja z udziałem mieszkańców Weryni pokazała, że wniosek pana starosty (dotyczący uprzemysłowienia terenów – od red.) nie znajduje ich akceptacji – przyznał burmistrz Jan Zuba. – Chodzi głównie o przedstawicieli wspólnoty mieszkaniowej, która tam funkcjonuje. Wpłynęło do nas też stanowisko Stowarzyszenia Na Rzecz Promocji i Rozwoju Wsi Werynia, które również krytycznie ocenia wnioskowane zmiany.

– Te pisma są przedmiotem analizy – dodał. – Chcę jednak zapewnić, że ostateczne stanowisko gminy w tej sprawie będzie uwzględniało większość argumentów mieszkańców.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.