Wezwanie do zapłaty za towar kupiony 15 lat temu!

Pan Kazimierz nie zamierza płacić rzekomego długu. Rozważa też zgłoszenie sprawy na policję. - To pismo to zwykła bezczelność. Nie dość, że nie potrafią przedstawić umowy zakupu, to jeszcze straszą mnie sądem. Zwyczajnie żerują na starszych ludziach. Na pewno nie jestem jedyny, który dostał wezwanie do zapłaty. Proszę pomyśleć, ile osób ze strachu lub dla świętego spokoju wpłaciło pieniądze... Naciągacze! - mówi zbulwersowany pan Kazimierz. Fot. Martyna Sokołowska
Pan Kazimierz nie zamierza płacić rzekomego długu. Rozważa też zgłoszenie sprawy na policję. – To pismo to zwykła bezczelność. Nie dość, że nie potrafią przedstawić umowy zakupu, to jeszcze straszą mnie sądem. Zwyczajnie żerują na starszych ludziach. Na pewno nie jestem jedyny, który dostał wezwanie do zapłaty. Proszę pomyśleć, ile osób ze strachu lub dla świętego spokoju wpłaciło pieniądze… Naciągacze! – mówi zbulwersowany pan Kazimierz. Fot. Martyna Sokołowska

SANOK. Skandal! Tak na konsumentach żerują firmy windykacyjne.

Dostałeś wezwanie do zapłaty od firmy windykacyjnej za towar, którego nigdy nie zamawiałeś? Nie daj się oszukać naciągaczom, którzy starają się wyłudzić od ciebie pieniądze.

Kazimierz Domoń z Sanoka w styczniu tego roku dostał upomnienie z nakazem wpłaty pieniędzy za książkę, której, jak twierdzi, nigdy nie zamawiał. Wrocławska firma windykacyjna Alektum Inkasso, która przejęła jego rzekome zobowiązanie finansowe od wydawnictwa International Masters Publishers Sp. z o.o, w przeciągu pięciu dni żąda wpłaty prawie 400 zł za książkę „Domowy Poradnik Lekarski”. Koszt publikacji to nieco ponad sto złotych. Reszta – odsetki i opłaty naliczone przez firmę windykacyjną. W piśmie straszą pana Kazimierza, że jeśli nie wpłaci pieniędzy, skierują sprawę do sądu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nieuregulowana należność na wezwaniu do zapłaty nie pochodziła z 2001 roku.

Umowy brak
Pan Kazimierz twierdzi, że w IMP nigdy w życiu nic nie zamawiał, co więcej, nie miał żadnej styczności z wydawnictwem. Postanowił wyjaśnić sprawę i skontaktował się bezpośrednio z firmą usiłującą ściągnąć od niego należności. – Zadzwoniłem pod wskazany numer, żeby dowiedzieć się, o co chodzi. Pani przez telefon powiedziała, że chodzi o książkę, którą zamówiłem 15 lat temu. Byłem bardzo zdziwiony, bo nigdy żadnej książki nie zamawiałem. Zapytałem panią o umowę zakupu – czy może mi wskazać taki dokument, na którym zobowiązuję się do kupienia książki, zaprzeczyła. Po krótkiej i niezbyt uprzejmej wymianie zdań zakończyła rozmowę – relacjonuje nasz Czytelnik.

Dodaje, że wezwanie do zapłaty za książkę, którą rzekomo miał kupić 15 lat temu, było pierwszym, które dostał w tej sprawie. – Wcześniej nie dostawałem żadnych listów czy upomnień, a teraz straszą mnie sądem. To zwykli oszuści, nie zamierzam im płacić. Sprawę skonsultuję z rzecznikiem praw konsumenta, nie wykluczam, że złożę też donos na policję – powiedział pan Kazimierz.

Tak działają oszuści
Sprawa dotyczy transakcji zawartej 29 stycznia 2001 roku. Co ciekawe, firma IMP uzyskała wpis do Rejestru Przedsiębiorców w czerwcu 2002 roku, czyli półtora roku po rzekomym zakupie książki przez pana Kazimierza. – Firma windykacyjna egzekwuje pieniądze w imieniu podmiotu, który uzyskał wpis do Rejestru Przedsiębiorców później niż rzekomy zakup. Tak wygląda standardowe działanie wielu tego typu nieuczciwych przedsiębiorstw, trudniących się wyłudzeniami za pośrednictwem zewnętrznych firm windykacyjnych. Jeśli kwota należności do spłaty przekroczy 250 zł, to jest to już wyłudzenie i osoba, która otrzymała pismo może złożyć doniesienie na policję o możliwości popełnienia przestępstwa – wyjaśnia Izabela Wąsowska, radca prawny.

Radzi nie reagować na wezwania do zapłaty, korespondencję od firmy windykacyjnej ignorować, nie odpowiadać na listy, a już na pewno nie płacić. Jeśli firma windykacyjna skieruje sprawę do sądu, tego wezwania nie można już bagatelizować. – Najczęściej takie rozprawy odbywają się za pośrednictwem sądów elektronicznych. Należy pilnować daty rozprawy i terminu odwołania od zapłaty, który wynosi 14 dni od daty otrzymania wezwania do sądu – instruuje radca prawny.

Nękają klientów
Jeśli mimo tego firma windykacyjna będzie zasypywać nas korespondencją nawołującą do wpłaty określonej kwoty, możemy wnieść sprawę na policję o tzw. stalking, czyli nękanie. – Coraz więcej firm windykacyjnych jest o to posądzanych. Wysyłają niezliczoną liczbę listów strasząc odbiorców postępowaniem sądowym i wysokimi odsetkami w przypadku niewpłacenia wymaganej kwoty. Warto w takiej sytuacji skontaktować się z prawnikiem, adwokatem lub radcą prawnym, który doradzi nam bezpieczny sposób postępowania – doradza Izabela Wąsowska.

Zgodnie z art. 117 kodeksu cywilnego tego typu zobowiązania majątkowe ulegają przedawnieniu po okresie dwóch lat i nie mogą być przymusowo wyegzekwowane np. przed sądem.

Martyna Sokołowska

63 Responses to "Wezwanie do zapłaty za towar kupiony 15 lat temu!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.