Wicemarszałek z PiS do posła KO. – Puknij się w czoło

– To bardzo delikatnie powiedziane wobec tych banialuk, które opowiadała opozycja w Sejmie. Wydaje mi się, ze to nie jest obraźliwe – stwierdził Terlecki. Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Do gorszącej sceny doszło w Sejmie RP po tym, gdy premier Mateusz Morawiecki przedstawił informację o postanowieniach porozumienia zawartego na szczycie Unii Europejskiej. Poseł KO, Paweł Zalewski zarzucił szefowi rządu wprost, że kłamie. Na to odpowiedział z ławy sejmowej wicemarszałek Sejmu i szef klubu parlamentarnego PiS w jednym, Ryszard Terlecki słowami: – Puknij się w czoło. Prowadząca obrady wicemarszałek Sejmu, Małgorzata Gosiewska z PiS nie zareagowała na to, a gdy do reakcji ją wzywano z wyraźną irytacją w głosie „odesłała” Zalewskiego do komisji etyki jednocześnie ubolewając nad tym, jak opozycja zachowywała się podczas wystąpienia M. Morawieckiego. Terlecki pytany o tę sytuację skomentował, że w słowach, które wypowiedział do posła KO nie ma nic obraźliwego, a jeśli sprawa trafi do komisji etyki, to ta będzie się dobrze bawić.

Po środowym (22 lipca) wystąpieniu premiera Mateusza Morawieckiego w Sejmie, gdzie mówił, iż rozmowy na szczycie UE zakończyły się zwycięstwem Polski, należało spodziewać się reakcji opozycji,. I rzeczywiście, poseł KO Paweł Zalewski na premierze i jego wystąpieniu nie zostawił suchej nitki: – Dlaczego pan groził wetem systemowi praworządności, gdy on i tak został wprowadzony zamiast działać na rzecz takiego skonstruowania tego systemu, aby on był rzeczywiście obiektywny i nie arbitralny politycznie? – zwrócił się do szefa rządu poseł KO. – Dlaczego pan wprowadza Polaków w błąd, mówiąc o jakimś udziale Rady Europejskiej w tym systemie, gdy on nie będzie miał miejsca? – dopytywał – To niestety panie premierze, jest takie samo kłamstwo, jak kłamstwo pani minister Fotygi z 2007 roku o wielkim sukcesie pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego w negocjacjach nad Traktatem Europejskim – podsumował Zalewski. W tym momencie wicemarszałek i szef klubu parlamentarnego PiS, Ryszard Terlecki, który obrad nie prowadził, a siedział w ławie poselskiej głośno powiedział pod adresem zabierającego na mównicy głos – Puknij się w czoło!

Obrady prowadziła Małgorzata Gosiewska, wicemarszałek Sejmu i klubowa koleżanka Terleckiego, która na słowa tego ostatniego nie zareagowała nijak, tylko wywołała kolejnego posła do zabrania głosu. Zalewski jednak z mównicy nie zszedł i zwrócił się do prowadzącej obrady:- Czy pani marszałek zechce zareagować na to, co powiedział pan marszałek. Słowa „puknij się w czoło” są absolutnie niegodne – podkreślał. Gosiewska była najwyraźniej poirytowana uwagą posła KO. – Panie pośle, panie pośle to niech pan zgłosi do komisji etyki – poradziła Zalewskiemu tzw. nieważnym tonem.

Zalewski już nie komentował, ale wkrótce głos zabrał jego klubowy kolega, Dariusz Joński.- Chciałem się odnieść do tego, co się przed momentem stało, dlatego że pan wicemarszałek w obecności pana premiera, nas wszystkich obraża pana posła Zalewskiego, a pani nawet nie reaguje – pytał wicemarszałek Gosiewską. – Jakie zasady tu obowiązują? Kiedyś obowiązywała kultura osobista albo przynajmniej marszałek prowadzący zwracał uwagę, nawet jeśli to dotyczyło wicemarszałka. Obrażany jest pan poseł i nikt nie reaguje – stwierdzi Joński. Wicemarszałek Małgorzata Gosiewska za stosowną odpowiedź na to uznała słowa:- Pragnę przypomnieć, jak państwa klub zachowywał się podczas wystąpienia premiera Mateusza Morawieckiego – odpowiedziała Jońskiemu.

Tymczasem wicemarszałek Ryszard Terlecki w programie TVN24 „Jeden na jeden” o te sytuację stwierdził, że: – To bardzo delikatne powiedziane wobec tych banialuk, które wczoraj w Sejmie opowiadała opozycja -przekonywał dodając, że to nie jest zwrot obraźliwy i znaczy tyle c” ‚nie mów głupstw’ – przekonywał wicemarszałek Sejmu. Terlecki przy tym zapewniał, że gdyby do niego ktoś tak się zwrócił, to „uśmiechnąłby się z pewnym rozbawieniem”. Twierdził też, że jeśli sprawa trafi rzeczywiście do sejmowej komisji etyki, to ta również będzie miała powód do rozbawienia. – No cóż Sejm „zszedł na „Psa” i przez to też na psy- podsumował to wszystko nasz Czytelnik nawiązując do hipisowskiego pseudonimu Ryszarda Terleckiego z czasów młodości. – Skoro wicemarszałek tak się zachowuje, to czego wymagać od zwyczajnych posłów? – pytał

Monika Kamińska

11 Responses to "Wicemarszałek z PiS do posła KO. – Puknij się w czoło"

Leave a Reply

Your email address will not be published.