„Widziałem, że stracił panowanie”

Ciąg dalszy procesu w piątek, 16 grudnia br. Fot. Bogdan Myśliwiec
Ciąg dalszy procesu w piątek, 16 grudnia br. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Drugi dzień procesu w sprawie wypadku w Weryni. Zeznania kierowcy TIR-a, z którym zderzył się bus z piłkarzami.

12 grudnia przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu miał miejsce ciąg dalszy rozpoczętego w miniony piątek procesu 25-letniego piłkarza Kamila H., którego prokuratura oskarżyła o spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym w Weryni. Śmierć poniosło wówczas pięciu piłkarzy Wólczanki Wólka Pełkińska.

Przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu w poniedziałek zeznania złożyli m.in. kierowca TIR-a, który zderzył się z busem kierowanym przez Kamila H., oraz kobieta, która kierowała samochodem jadącym za TIR-em. Oboje zeznali, że widzieli samochód, którym podróżowali piłkarze tuż przed wypadkiem.

Kierowca, który był uczestnikiem tragicznego wypadku zeznał, że dokładnie opisał miejsce, w którym feralnego dnia doszło do wypadku. Pamiętał, jak biegnie w tym miejscu droga, że jest wzniesienie oraz dwa zakręty, jeden w prawo, a drugi w lewo. Ponieważ on jechał wówczas z góry, widział, jak kierowca busa stracił panowanie nad prowadzonym przez siebie pojazdem już na pierwszym zakręcie. Gwałtownie zahamował i próbował nie dopuścić do zderzenia, bus jechał jednak wprost na niego, nie swoim pasem i zderzenia z nim nie dało się uniknąć.

Zeznania kierowcy TIR-a potwierdził też inny świadek zdarzenia – kobieta, która jechała wówczas za ciężarówką. Ona także widziała busa z piłkarzami tuż przed tym, jak doszło do zderzenia. Widziała, że samochód zjechał ze swojego pasa, a kierowca nie panował nad nim.

Zeznania tych dwóch osób stoją w sprzeczności z tym, co w piątek zeznał oskarżony, który twierdził, że jechał swoim pasem i że to TiR zjechał na pas, którym on jechał prawidłowo.

Do tragicznego wypadku doszło 26 marca tego roku w Weryni w powiecie kolbuszowskim. Ośmiu kolegów – piłkarzy, mieszkających w Mielcu i Kolbuszowej – jechało na mecz swojej drużyny Wólczanki Wólka Pełkińska z Avią Świdnik.

W wypadku zginęło pięć osób. Jedna doznała ciężkich obrażeń ciała, a dwie kolejne, w tym kierowca – niegroźnych obrażeń.

Małgorzata Rokoszewska

Leave a Reply

Your email address will not be published.