Wielka manifestacja nauczycieli

Tłumy na manifestacji przed MEN w Warszawie. Fot. FB/Protest z wykrzyknikiem

PODKARPACIE, KRAJ. Wtorek, 23 kwietnia, był szesnastym dniem strajku w oświacie. Związkowcy nie zakończyli protestu.

– Dzisiaj niczego nie kończymy. Dzisiaj w dalszym ciągu jesteśmy w fazie strajku, strajku o godność zawodu nauczyciela, pracownika oświaty – mówił Sławomir Broniarz,  prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego podczas ogólnopolskiej manifestacji przed Ministerstwem Edukacji Narodowej.  Nauczyciele nie podają się i walczą dalej, mimo utraty pensji, coraz większego zastraszania, a nawet nastawiania przeciwko nim społeczeństwa. W kolejnych miastach Polski zawiązują się międzyszkolne komitety protestacyjne, niezwiązane z żadnym związkiem. – Za wszelką cenę zachowujmy jedność! Walka trwa! – przekonują.

Na Podkarpaciu na okres świąteczny 50 proc. placówek zawiesiło strajk. Dziś ZNP zbierze dane dotyczące aktualnej sytuacji. Być może nauczyciele wrócą do protestu, choć nie kryją, że jest im coraz trudniej. – Akcja przeciwko strajkowi nie mieści się w głowie. W Biedaczowie, gminie Leżajsk  ksiądz na kazaniu zaapelował do rodziców, żeby wzięli sprawy w swoje ręce i zaczęli strajkować przeciwko strajkowi. Księża biorą pieniądze z posługi kapłańskiej, do tego pracują w szkole, ale niech się postawią na miejscu nauczycieli, dla których to jest jedyne źródło utrzymania – mówi Stanisław Kłak, prezes ZNP na Podkarpaciu. Rodzice nie popierają strajku. Straszą nauczycieli pozwami, donosami do kuratorium, w mniejszych miejscowościach doszło nawet do sytuacji, kiedy musieli uciekać przed wściekłością rodziców. – Zachowania niektórych dyrektorów, którzy przecież są nauczycielami są dla mnie niepojęte. Pani dyrektor w Zespole Szkół w Iwoniczu Zdroju w niedzielę o godz. 8 rano robi radę pedagogiczną i straszy nauczycieli konsekwencjami prawnymi, jeżeli nie przystąpią do pracy, a prezeskę oddziału wyzywa od alkoholików, o czym to świadczy? – pyta prezes ZNP na Podkarpaciu.

„Nauczyciele nie chcą polityki, chcą dobrej szkoły”

„Chcemy godnie zarabiać”, „Podejmiemy znowu pracę, ale za godziwą płacę”, „Edukacja nasza wspólna sprawa”, czy „Nauczyciel jest wart więcej niż krowa” – te i podobne transparenty mieli ze sobą tłumnie zgromadzeni przed MEN protestujący. Dotarli mimo, że autokary zmierzające na manifestację były zatrzymywane. „Inspekcja Transportu Drogowego kontroluje wszystko co się da, żeby opóźnić ich odjazd do Warszawy. Kontrolują papiery, opony, ułożenie bagaże w lukach bagażowych, zapięte pasy itd. Przypadek?” – relacjonowali na Facebooku belfrowie.

– To, że dzisiaj przyszło nas wiele osób, to, że tak licznie protestujemy jest dla nas niezwykle ważne, bo to pokazuje, że nauczyciele nie chcą polityki, chcą dobrej szkoły i na tym nam zależy. Chcemy, abyśmy mieli warunki, te materialne i te organizacyjne, do godziwego funkcjonowania jako nauczyciele i pracownicy niebędący nauczycielami, i nie damy sobie wmówić, że to jest robione na czyjeś życzenie, na czyjeś zlecenie, czy w porozumieniu z tym czy innym działaczem partyjnym. To jest nasz nauczycielski protest, nasz protest – powiedział Broniarz do uczestników manifestacji. Podkreślał, że polska szkoła wymaga zmian. – Musimy postawić na nauczycieli, jako tych, którzy mając kwalifikacje, mając ambicje, mając własny honor zawodowy, chcą tylko jednego: godziwego wynagrodzenia – mówił.

Sławomir Broniarz przypomniał, że w strajku biorą udział nie tylko nauczyciele z ZNP, ale także z Forum Związków Zawodowych, oświatowej „Solidarności” oraz niezrzeszeni. – Mówię o tym dlatego, że ta nauczycielska bieda, ta oświatowa bieda, nie ma w sobie żadnych barw politycznych i związkowych, jedziemy wszyscy na tym samym wózku i wszyscy bez względu na to, jakie mamy przekonania, przynależność organizacyjną powinniśmy przeciwko temu protestować i walczyć o godność zawodu nauczyciela – przekonywał.

20 kwietnia powstał Ogólnopolski Międzyszkolny Komitet Strajkowy, który ma koordynować działalność oddolnych komitetów z całego kraju.  Jego reprezentanci są już w największych miastach w Polsce. W Rzeszowie, a także m.in. Poznaniu, Wrocławiu, Krakowie, Opolu, Łodzi, Gdańsku, Warszawie, Gorzowie Wielkopolskim czy Lublinie. OMKS chce kontynuować strajk i apeluje, by zachować jedność. „Zwyciężymy, jeśli będziemy mówić jednym wspólnym i potężnym głosem. Jest nas kilkaset tysięcy! Za wszelką cenę zachowujmy jedność! Walka trwa!” Wczoraj reprezentacja OMKS wzięła też  udział w prezydium Rady Dialogu Społecznego.

wk

3 Responses to "Wielka manifestacja nauczycieli"

Leave a Reply

Your email address will not be published.