
TARNOBRZEG. Po 70-letniej przymusowej emigracji bezcenne dzieła ze słynnej kolekcji dzikowskiej wracają do tarnobrzeskiego domu.
– Witamy w domu! – tak właśnie powinniśmy powiedzieć, wnosząc te bezcenne pod względem historycznym, sentymentalnym i materialnym płótna, które zdjęte ze ścian Zamku Dzikowskiego w 1939 roku. Wracają decyzją Jana Tarnowskiego do miejsca, które słynęło przed II wojną światową z jednej z najcenniejszych polskich kolekcji.
– 21 marca pojechałem do pana Jana Tarnowskiego po pełnomocnictwo do odbioru części kolekcji dzikowskiej z Muzeum Narodowego w Krakowie, która decyzją rodu ma zostać przekazana do zamku dzikowskiego – mówi dr Tadeusz Zych, dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega w Zamku Dzikowskim. – Pan Jan Tarnowski powiedział, że ma dla mnie jeszcze coś. Myślałem, że może będą to jakieś dokumenty, bibeloty rodzinne. Gdy jednak zobaczyłem, że to „coś” to 11 bezcennych płócien z kolekcji dzikowskiej, to przyznaję, że nogi się pode mną ugięły ze szczęścia. Do Zamku Dzikowskiego wrócił m.in., „Portret młodzieńca” przypisywany Rembrandtowi, płótna Canaletta i Carracciego. Są także dwa duże dwudziestowieczne płótna Wojciecha Kossaka. Te znalazły już miejsce w zamkowych wnętrzach i już cieszą oczy zwiedzających. – Jeden obraz przedstawia Różę z Tarnowskich Tyszkiewiczową na tle stadniny, drugi polującego na dzika Zdzisława Tarnowskiego. Wartość historyczna, sentymentalna i materialna tych dzień jest ogromna i nawet nie próbuję jej szacować.
11 dzieł, które senior rodu Jan Tarnowski zdecydował się przekazać Muzeum Historycznemu Miasta Tarnobrzega na Zamku Dzikowskim, to jedynie zapowiedź tego, co w ciągu najbliższych tygodni powróci do Tarnobrzega.
– Obrazy, które przywiozłem do Tarnobrzega w sobotę, są w bardzo dobrym stanie i nie wymagają żadnej renowacji. Co ciekawe, wyeksponowane zostaną w sali, w której urodził się ich darczyńca – pan Jan Tarnowski – mówi dr Tadeusz Zych. – Dzieła te do niedawna zdeponowane były w Muzeum Narodowym w Warszawie. Prezentowane były przed siedmioma laty podczas wielkiej wystawy „Ex Collectione Dzikoviana” okrzykniętej wystawą jednej z najcenniejszych polskich kolekcji rodowych.
Małgorzata Rokoszewska
***
Pragniemy poinformować, że zamieszczone w artykule zdanie: „Decyzją rodziny Tarnowskich wraca do nas 80 płócien, które rodzina po wieloletniej batalii sądowej odzyskała z Muzeum Narodowego w Krakowie, oraz połowa słynnej kolekcji miniatur” mija się z prawdą. Muzeum Narodowe w Krakowie nigdy nie toczyło z rodziną Tarnowskich sporu sądowego o odzyskanie zdeponowanych w nim obrazów i miniatur. Były one przechowywane w Muzeum na prawach depozytu, na podstawie umów zawartych z ich właścicielami. W oparciu o postanowienia tych umów, w porozumieniu z prawnymi dysponentami depozytu, Muzeum przekaże dzieła sztuki do Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega.
Z poważaniem,
Marta Bosak
Muzeum Narodowe w Krakowie
[print_gllr id=144961]


