Wielu niepełnosprawnych nie stać na godne życie

- Chodząc po urzędach z prośbą o dofinansowanie sprzętu, bez którego trudno mi funkcjonować, myślę czasami, że tacy jak ja najchętniej wzięliby tabletkę, która rozwiązałaby raz na zawsze ich problemy - mówi z goryczą Mieczysław Guzior. Fot. Wit Hadło
– Chodząc po urzędach z prośbą o dofinansowanie sprzętu, bez którego trudno mi funkcjonować, myślę czasami, że tacy jak ja najchętniej wzięliby tabletkę, która rozwiązałaby raz na zawsze ich problemy – mówi z goryczą Mieczysław Guzior. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Na dofinansowanie do sprzętu ortopedycznego i środków pomocniczych MOPS otrzymał 300 tys. zł, mógł pomóc więc tylko połowie potrzebujących.

– Mam duży niedosłuch obustronny, co mocno utrudnia mi codzienne funkcjonowanie. Dostałem zlecenie na aparat słuchowy, niestety, nie stać mnie na zapłacenie 2 600 zł. NFZ refunduje mi tylko 560 zł, resztę muszę dopłacić sam. O dofinansowanie zwróciłem się do MOPS. Niestety, dostałem odmowną odpowiedź. Gdzie jeszcze mogę szukać pomocy? – pyta Mieczysław Guzior z Rzeszowa.

W tym roku na dofinansowanie sprzętu ortopedycznego i środki pomocnicze m.in. aparaty ortopedyczne, gorsety, protezy kończyn, obuwie ortopedyczne, kule, laski, wózki, materace przeciwodleżynowe, pasy przepuklinowe, aparaty słuchowe, cewniki, inhalatory, okulary, pieluchomajtki i inne rzeszowski MOPS dostał mniej środków z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Niepełnosprawnych niż w ubiegłym roku.

Pieniędzy wystarczyło tylko dla połowy potrzebujących
– Na dzisiaj mamy 531 wniosków od osób dorosłych i 86 dzieci. Ostatnia osoba, której przyznaliśmy dofinansowanie, miała numer 263 (dorosły) i 40 w przypadku dzieci. Pan Mieczysław ma numer 508 i złożył go 13 września. Przed nim jest więc jeszcze ponad 200 osób, bo przy przydziale pieniędzy obowiązuje kolejność składania wniosków – mówi Kamila Ilnicka, starszy referent sekcji ds. rehabilitacji społecznej osób niepełnosprawnych w MOPS w Rzeszowie.

Co dzieje się z wnioskami, które nie znalazły pokrycia w tym roku? – Pod koniec każdego bieżącego roku informujemy osoby, czekające w kolejce, żeby złożyły uaktualniony wniosek z obowiązującymi załącznikami, m.in oświadczeniem o miesięcznych dochodach osoby niepełnosprawnej lub jego opiekuna w przeliczeniu na jednego członka rodziny pozostającego we wspólnym gospodarstwie domowym, orzeczeniem o niepełnosprawności i zaktualizowaną fakturą ze sklepu na potrzebny sprzęt – mówi urzędniczka MOPS. Na ile dofinansowania może liczyć pan Mieczysław? Do aparatu słuchowego dopłacamy maksymalnie 1040 zł – mówi Ilnicka.

***
Ludzie niepełnosprawni z reguły nie mają siły, by stukać do coraz to innych drzwi, prosząc o wsparcie. Pieniędzy jest wciąż za mało, by pomóc wszystkim. Z liczb wynika, że pan Mieczysław pomoc z MOPS-u ma szansę otrzymać najwcześniej w przyszłym roku. Koło lutego będą nowe środki i nowe rozpatrywanie wniosków. Nie słysząc przeżyje, może nawet serce będzie miał zdrowsze, nie słuchając obietnic bez pokrycia, czyli ględzenia naszych polityków. Część osób nie doczeka jednak dofinansowania, więc kolejka się zmniejszy. Tak to w Polsce działa od lat. I nikt o tym nie krzyczy.

Anna Moraniec

8 Responses to "Wielu niepełnosprawnych nie stać na godne życie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.