
RZESZÓW. Szwagier – zabójca Jolanty Ś. z Dębicy – przez kilka dni trzymał jej zwłoki w bagażniku samochodu, szukając miejsca, gdzie może je ukryć…
Pod koniec stycznia w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie ruszy proces 32-letniego Grzegorza G., szwagra i kochanka 25-letniej Jolanty Ś. z Dębicy, który został oskarżony o jej zamordowanie. Kobieta była w 7 miesiącu ciąży.
– Pierwsza rozprawa została zaplanowana na 25 stycznia – potwierdza sędzia Marzena Ossolińska-Plęs, rzecznik Sądu Okręgowego w Rzeszowie.
Do zabójstwa 25-latki doszło w maju 2016 r. Żonaty Grzegorz G. prawdopodobnie nie zamierzał kontynuować z nią związku. Doszło między nimi do kłótni podczas wieczornego spotkania na skarpie obok autostrady niedaleko Straszęcina. 32-latek zepchnął kobietę z około 15-metrowego nasypu, a po upadku zadał jej cegłą kilka uderzeń w głowę. Następnie przeniósł zwłoki do bagażnika samochodu i odjechał z miejsca zdarzenia. Po drodze zatrzymał się i dobił Jolantę Ś., wbijając w jej szyję nóż. Przez kilka dni przetrzymywał ciało zmarłej w bagażniku samochodu, szukając miejsca, w którym będzie mógł ukryć zwłoki. Ostatecznie zakopał je w lesie w okolicach Ostrowa.
W listopadzie 2016 r. Grzegorz G. okradł swojego pracodawcę i uciekł, podróżując po Polsce. Skradzione rzeczy sprzedał dwójce paserów z Krakowa. W dniu 30 listopada 2016 r. powrócił do miejsca swojego zamieszkania, gdzie został zatrzymany przez policję. Po przedstawieniu zarzutu kradzieży mienia znacznej wartości zdecydował się na współpracę z prokuraturą i wskazał miejsce, w którym ukrył zwłoki Jolanty Ś. oraz przyznał się do jej zabójstwa. W toku postępowania oprócz zarzutu kradzieży mienia znacznej wartości Grzegorzowi G. zarzucono dodatkowo usiłowanie oszustwa na szkodę dwóch osób, zniszczenie dokumentów Jolanty Ś. i kradzieży jej mienia na szkodę spadkobierców. Ponadto Grzegorz G. usłyszał również zarzut tzw. samouwolnienia, gdyż w dniu 17 marca 2017 r., podczas konwojowania do Sądu Rejonowego w Ropczycach, gdzie uczestniczył w posiedzeniach sądu rodzinnego, zbiegł konwojentom i został zatrzymany po przeprowadzonym pościgu i oddaniu przez konwojentów strzałów ostrzegawczych.
Pod koniec postępowania Grzegorz G. zmienił swoje wyjaśnienia i zaprzeczył, że dokonał zabójstwa Jolanty Ś. Przyznał się jedynie do ukrycia jej zwłok. Grzegorz G. pozostaje łącznie pod siedmioma zarzutami. Grozi mu dożywocie.
Katarzyna Szczyrek


