
KRAJ. Marszałek Witek ogłosiła datę wyborów. Nie przepuściła przy tym okazji, by obwinić opozycję, za „wybory – widmo”, których nie było 10 maja.
Nie ma zaskoczenia. Prezydenta RP wybierać będziemy 28 czerwca. Tak ogłosiła w środę marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Nie ogłosiła jednak kalendarza wyborczego, za to przez niemal kwadrans z zaangażowaniem mówiła o tym, jak to opozycja nie pozwoliła zorganizować korespondencyjnych wyborów 10 maja i jak rzuca kłody Zjednoczonej Prawicy nie tylko w kwestii wyborów. Zdaniem niektórych, to tzw. wstępne usprawiedliwianie tego, że kandydat Koalicji Obywatelskiej będzie miał bardzo mało czasu na zebranie 100 tys. podpisów poparcia.
Wbrew złowieszczym zapowiedziom polityków Zjednoczonej Prawicy, Senat nie „zamroził” ustawy o wyborach na 30 ustawowych dni, ani jej nie zawetował. Ustawę z 36 poprawkami przyjęto w poniedziałek (1 czerwca) wieczorem i poparło ją aż 94 senatorów. Sejm, który zajął się senackimi poprawkami we wtorek (2 czerwca), odrzucił większość z nich.
100 tys. podpisów do 10 czerwca
Spodziewano się, że mająca w Sejmie większość Zjednoczona Prawica odrzuci poprawkę Senatu, która „zabiera” ministrowi zdrowia możliwość zarządzenia głosowania korespondencyjnego na danym terenie ze względu na pandemię, a kompetencje te „oddaje” Państwowej Komisji Wyborczej. Tak się jednak nie stało. Sejm odrzucił natomiast poprawkę wydłużającą pracę obwodowych komisji wyborczych, które zgodnie z nią czynne miały być w godzinach 6 – 22.
Nie znalazła także poparcia w Sejmie jedna z najbardziej kluczowych poprawek Senatu. W myśl tejże w kalendarzu wyborczym miało być co najmniej 10 dni na zebranie podpisów i na rejestrację kandydata na prezydenta. „Przepadła” także inna równie ważna poprawka zakładająca, że marszałek Sejmu miała określić kalendarz wyborczy w porozumieniu z Państwową Komisją Wyborczą, a nie jedynie zasięgając jej opinii. – Ja jestem na bieżąco w kontakcie z PKW – przekonywała potem przy okazji ogłaszania terminu wyborów marszałek Sejmu, Elżbieta Witek. – PKW pozytywnie zaopiniowała przygotowany przeze mnie kalendarz wyborczy – chwaliła się w wczoraj (3 czerwca) pani marszałek. Nie pochwaliła się natomiast wspomnianym kalendarzem wyborczym, a ten jest kluczowy do tego, by wiedzieć, ile czasu mieć będą nowi kandydaci na prezydenta RP i ich komitety na rejestrację, i na dostarczenie wymaganych 100 tys. podpisów poparcia.
Przypomnijmy, że w przypadku „starych” kandydatów, czyli tych, którzy zostali zarejestrowani do wyborów 10 maja i dostarczyli wspomniane podpisy, sprawa jest czystą formalnością. Zgodnie bowiem z zapisami nowej ustawy kandydaci ci zachowują wcześniej zebrane podpisy jako „dobra nabyte”. Co prawda, wielu znawców prawa alarmuje, że nie jest to zgodne z nim, bo narusza zasadę równości wyborów, ale to wszak nie jedyne wątpliwości prawne związane z tymi wyborami. „Starzy” kandydaci muszą co prawda zgłosić ponownie chęć udziału w wyborach 28 czerwca, ale to wszak dla nich nie stanowi problemu.
Oficjalnie nie wiadomo jeszcze, kiedy mija termin zgłaszania nowych kandydatów i termin dostarczenia przez nich wymaganych podpisów. Nieoficjalnie natomiast, jak ujawnił Onet.pl w kalendarzu wyborczym autorstwa marszałek Witek, który pozytywnie zaopiniowała PKW mowa o tym, że komitety wyborcze kandydatów mają być zgłoszone do piątku (5 czerwca). Natomiast do 10 czerwca komitety nowych kandydatów będą miały czas na dostarczenie 100 tys. podpisów poparcia dla nich.
Będą nowe formularze?
W mediach pojawiają się informacje, jakoby formularz kart do zbierania podpisów miał ulec zmianie w stosunku do poprzedniego wzoru, ale to nic pewnego. Jeśli tak by się jednak stało i PKW formularz zmieniła, to oznaczałoby, że utrudniłaby bardzo zadanie jak na razie jedynemu nowemu kandydatowi na prezydenta RP, czyli Rafałowi Trzaskowskiemu. Bowiem podpisy poparcia dla niego podobno nieoficjalnie zaczęto zbierać zaraz po ogłoszeniu terminu wyborów na formularzu, jaki obowiązywał w uznanych za nieważne wyborach 10 maja.
Komisarze wyborczy mają powołać obwodowe komisje wyborcze według doniesień Onet.pl do 15 czerwca. Natomiast do 21 czerwca PKW na wniosek ministra zdrowia będzie mogła wydać uchwałę zarządzającą głosowanie wyłącznie korespondencyjne na danym terenie ze względu na pandemię.
Głosować w lokalach wyborczych 28 czerwca będziemy najprawdopodobniej w godzinach 7 – 21. W tychże godzinach też do obwodowych komisji wyborczych dostarczone zostaną głosy wyborców, wybierających prezydenta RP korespondencyjnie.
Marszałek Elżbieta Witek zakończyła konferencję po 17 minutach, nie odpowiadając na pytania dziennikarzy.
Monika Kamińska



24 Responses to "Wiemy, że prezydenta wybierzemy 28 czerwca i… nic więcej"