Wieża bezzałogowa ze Stalowej Woli w następcy „Rosomaka”

Znany żołnierzom chociażby z Afganistanu "Rosomak" będzie miał swojego mniejszego, ale bardziej żwawego następcę. Nowy kołowy wóz rozpoznawczy ma konstrukcyjnie wyprzedzać swój czas. Fot. Jerzy Mielniczuk
Znany żołnierzom chociażby z Afganistanu „Rosomak” będzie miał swojego mniejszego, ale bardziej żwawego następcę. Nowy kołowy wóz rozpoznawczy ma konstrukcyjnie wyprzedzać swój czas. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Potężne zagraniczne koncerny zbrojeniowe zaczynają się liczyć z naszymi fabrykami broni. Potwierdza to najnowsze porozumienie, którego efektem będzie lekki wóz opancerzony.

Kilka dni temu Polska Grupa Zbrojeniowa podpisała z niemieckim Rheinmetall Man Military Vehicles umowę o współpracy przy projekcie nowego kołowego transportera opancerzonego. Wcześniej zawiązało się krajowe konsorcjum firm zbrojeniowych, które będzie pracować przy projekcie LOTR (Lekki Opancerzony Transporter Rozpoznawczy). W składzie tego konsorcjum jest Huta Stalowa Wola. Na pewno na nowym wozie zostanie posadowiona wieża bezzałogowa, która powstaje w HSW.

Zakłady w Siemianowicach Śl. wyprodukowały już blisko 600 transporterów „Rosomak” i mają zamówienia na kolejnych 300. Na tym prawdopodobnie zakończy się seria transporterów na fińskiej licencji dla polskiego wojska. Po niej przyjdzie czas na całkiem nową konstrukcję.

Naszą armię uzbroją, innym sprzedadzą
Rynek transporterów opancerzonych jest bardzo bogaty, a jednak Ministerstwo Obrony Narodowej zdecydowało się na opracowanie nowej, całkowicie polskiej konstrukcji. Pewnych rozwiązań trzeba jednak szukać u doświadczonych producentów i stąd decyzja o współpracy z RMMV. Niemcy od lat budują pojazdy wojskowe, a niektórym krajom sprzedają nawet gotowe ich fabryki. Nowy polski wóz rozpoznawczy będzie montowany całkowicie w Polsce i z podzespołów u nas produkowanych, m.in. w Stalowej Woli. Jest więcej niż pewne, że część z LOTR zostanie wyposażona w bezzałogową wieżę uzbrojoną w zdalnie sterowane stanowiska ogniowe. Prototyp takiej wieży został niedawno pokazany wizytującym HSW ministrom.

Na współczesnym polu walki operują potężne i odporne na miny wehikuły, które mogą zabrać na pokład kilkunastu żołnierzy, albo lekkie kilkunastotonowe i bardzo zwrotne pojazdy. MON zdecydowało się na drugie rozwiązanie. Będzie to wóz o napędzie 6×6 i masie poniżej 20 t. Ma zapewnić ładowność co najmniej 3,5 tony i musi to być konstrukcja pływająca. MON już wydało pierwszych kilkadziesiąt mln zł na prace projektowe. Wcześniej zakładano, że nowa konstrukcja ma wejść do produkcji przed 2020 r. i termin ten jest realny. Wspólnicy zbrojeniowego porozumienia zakładają też sprzedaż nowego transportera innym armiom. – Podpisanie umowy z RMMV potwierdza, że PGZ jest równorzędnym partnerem dla wiodących koncernów zbrojeniowych na świecie – powiedział Wojciech Dąbrowski, prezes PGZ.

jam

Leave a Reply

Your email address will not be published.