Wieża kontrolna mówiła o 100 metrach czy o 50?

Rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej, mjr Marcin Maksjan, 21 bm. podczas konferencji prasowej na temat opublikowanych w środę na stronie internetowej Naczelnej Prokuratury Wojskowej stenogramów z zapisami nagrania z wieży smoleńskiego lotniska oraz nagrania z samolotu Jak-40, lądującego w Smoleńsku przed katastrofą. Fot. PAP
Rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej, mjr Marcin Maksjan, 21 bm. podczas konferencji prasowej na temat opublikowanych w środę na stronie internetowej Naczelnej Prokuratury Wojskowej stenogramów z zapisami nagrania z wieży smoleńskiego lotniska oraz nagrania z samolotu Jak-40, lądującego w Smoleńsku przed katastrofą. Fot. PAP

WARSZAWA. Katastrofa smoleńska. Chorąży Muś zmienił zeznanie w sprawie lądowania prezydenckiego tupolewa.

„Nigdy tego nie weryfikowałem w żaden sposób i dopiero dzisiaj po zapoznaniu się z okazanym mi stenogramem stwierdzić mogę, iż mowa jest o 100 metrach” – czytamy w zeznaniach technika pokładowego samolotu Jak-40, który wylądował na lotnisku w Smoleńsku przed katastrofą prezydenckiej maszyny Tu-154M. Wcześniej chor. Remigiusz Muś zeznawał, że obsługa lotniska zezwalała tupolewowi na zejście na wysokość 50 m.

Zeznania pilotów zostały opublikowane w środę przez wojskową prokuraturę wraz ze stenogramami rozmów z wieży kontroli w Smoleńsku oraz pilotów Jaka-40, którym do Smoleńska polecieli dziennikarze. Na stronach prokuratury dostępne są zeznania porucznika Artura Wosztyla, szefa załogi, oraz chorążego Remigiusza Musia, technika pokładowego.

Zarówno stenogramy z rozmów pilotów i obsługi wieży oraz zeznania polskich pilotów rzucają sporo światła na okoliczności katastrofy w Smoleńsku. Najwięcej uwagi przykuwa zmiana zeznań przez chor. Musia. Prokuratura opublikowała jego zeznania z trzech dni: 10 kwietnia 2010 r., 23 czerwca 2010 r. oraz 30 stycznia 2012 r. „Kontroler poinformował ich, aby byli przygotowani na odejście na drugi krąg z wysokości 50 metrów” – czytamy w pierwszym dokumencie sporządzonym odręcznym pismem. Kolejne zeznanie z czerwca brzmi podobnie. „Kontroler mówił tylko o tym, że mają kontynuować podejście i że mają być gotowi do odejścia na drugi krąg z wysokości nie niżej niż 50 m” – zeznał.

Inne są zeznania ze stycznia 2012 roku, które chor. Muś złożył po zapoznaniu się ze stenogramem rozmów z wieży w Smoleńsku.

„Korespondencję prowadzoną pomiędzy kontrolerem z wieży w Smoleńsku a samolotem Tu-154M słyszałem tylko raz w tym dniu, to znaczy w dniu 10 kwietnia 2010 roku. Ja wtedy zrozumiałem, iż kontroler mówił o 50 m. Nigdy tego nie weryfikowałem w żaden sposób i dopiero dzisiaj po zapoznaniu się z okazanym mi stenogramem stwierdzić mogę, iż mowa jest o 100 metrach. Mogę to wytłumaczyć tylko w ten sposób, iż słuchając w dniu 10 kwietnia 2010 r. korespondencji pomiędzy kontrolerem a Tu-154M zrozumiałem 50 metrów i stąd takie moje zeznania w dniu 23 czerwca 2010 r.” – oświadczył żołnierz.

Chor. Muś w październiku 2012 roku popełnił samobójstwo. Jego powieszone ciało w piwnicy domu znalazła żona.

Nie opublikowano nagrania z magnetofonu Jaka-40
Tymczasem na środowej konferencji prasowej Antoniego Macierewicza i dowódcy Jaka-40, Artura Wosztyla ujawniono, że prokuratura nie opublikowała nagrania z magnetofonu JAK-40 (tak zwanego magnetofonu drutowego), czyli jedynego kluczowego dowodu w sprawie, który od samego początku znajdował się w dyspozycji prokuratury polskiej.

Oznacza to, że po 4 i pół roku śledztwa prokuratura nadal nie ujawniła zapisów z urządzenia, którym dysponuje od samego początku, tylko ujawnia opinii publicznej zapisy z urządzeń, które od początku po dzień dzisiejszy są w dyspozycji komitetu śledczego Federacji Rosyjskiej.

Warto zwrócić uwagę, że prokuratura wojskowa do tej pory nie zbadała autentyczności nagrań, na których zarejestrowano głosy rosyjskich kontrolerów ze Smoleńska, co ujawnił na antenie Telewizji Republika mec. Piotr Pszczółkowski.

tvp.info, telewizjarepublika.pl/ps

2 Responses to "Wieża kontrolna mówiła o 100 metrach czy o 50?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.