Więzienie za handel w niedziele?

Fot. Archiwum
Fot. Archiwum

KONTROWERSJE. Grzywna, kara ograniczenia albo pozbawienia wolności do 2 lat za „dopuszczanie się handlu” w niedziele. To kary dla sprzedawców i kupujących.

Według projektu ustawy Sekcji Krajowej Handlu NZSS „Solidarność”, za handel w niedziele mogłyby grozić kary nawet do 2 lat pozbawienia wolności (zarówno dla sprzedających, jak również dla kupujących).

Czy polskie prawo w niedalekiej przyszłości naprawdę umożliwi ukaranie więzieniem osób robiących zakupy w niedziele? Jeśli przeczytamy dokładnie projekt ustawy zgłoszony przez Sekcję Krajową Handlu NZSS „Solidarność”, okaże się, że jak najbardziej.

Artykuł 6. projektu ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele głosi: „Kto dopuszcza się handlu (…) w niedziele oraz wigilię Bożego Narodzenia i Wielką Sobotę zakazanych w Ustawie podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch.”

Problem leży w interpretacji tego przepisu, a zdaniem prokuratury, sformułowanie o „dopuszczaniu się handlu” dotyczy obydwu stron (zarówno sprzedającego, jak i kupującego towar). Jeśli ten artykuł nie zostanie doprecyzowany, odpowiedzialność padnie też na klienta.

Ponad 518 tys. osób podpisało się pod tym projektem. Przepisy umożliwiłyby otwarcie sklepu w niedzielę tylko wtedy, gdy za ladą stanie właściciel. Wyłączone z zakazu handlu byłyby stacje benzynowe, apteki, sklepy z dewocjonaliami, kwiaciarnie, piekarnie i osiedlowe sklepiki. W ciągu roku dopuszczonych zostałoby siedem niedziel handlowych, m.in. przed świętami Bożego Narodzenia i Wielkanocą.

Czy w Polsce należy wprowadzić ustawowo zakaz handlu w niedzielę?
Więzienie Roman JakimTAK
Roman Jakim, radny Miasta Rzeszowa, przewodniczący NSZZ „Solidarność” w Rzeszowie:
– Tak naprawdę w większości krajów UE, gdzie ludzie są szanowani, w niedzielę handluje się tylko w wybranych placówkach – są to stacje CPN, kawiarnie, kina. Dążąc do takiego modelu, chcemy, żeby pracownicy mieli wolne. Chodzi też o wypoczynek pracowników. To nie jest tak, że pracownicy z przyjemnością przychodzą w niedzielę. Praca w niedzielę i otwieranie sklepów wielkopowierzchniowych staje w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego, gdzie rodzina powinna być w niedzielę razem i razem wypoczywać. Wracam do postulatów z 80. roku, gdzie pracownicy upominali się o wolne soboty, dzisiaj upominamy się o wolne niedziele. Jestem przekonany, że to jest kwestia przyzwyczajenia. Mamy teraz kilka dni świątecznych, gdzie ten handel jest wyłączony. Sklepy na tym nie tracą, bo w przeddzień te obroty wzrastają wielokrotnie.

NIE
więzienie za handlu korzeniowskiDr Paweł Korzeniowski,
adiunkt w Zakładzie Historii Wojskowej Uniwersytetu Rzeszowskiego:
– Jestem bardzo przeciwny. Nie ma to żadnego uzasadnienia ekonomicznego. Sensowne byłoby skrócenie, żeby sklepy w niedzielę mogły pracować przykładowo do godz. 15. To jest dla mnie jak najbardziej zrozumiałe. Taki zabieg wbrew pozorom nie chroni praw pracowniczych, bo jak mamy mniej godzin pracy, to pracodawca zwolni pracowników. Wiadomo, że oni nie zarabiają nie wiadomo jakich pieniędzy, ale mają pracę. Ponadto żyjemy w takim tempie, że każdy jest zabiegany i z czasem na zakupy jest różnie. Ja unikam jak mogę zakupów w niedzielę, dlatego, że kupujących jest dużo i trudno wózkiem przejechać przez sklep. Ale skoro w tym czasie jest tyle ludzi, to oznacza, że jest taka potrzeba. Przecież nikt nie chodzi do sklepu, bo lubi się przeciskać w tłumie. Rozumiem też, że sklepy wielkopowierzchniowe korzystają z tego, że w niedzielę ten utarg jest większy, pracownicy są często po nocce, pracują nadgodziny. To jednak leży po stronie egzekwowania praw pracowniczych, wypłacania nadgodzin i stawek nocnych oraz godzin pracy.

Blanka Szlachcińska

17 Responses to "Więzienie za handel w niedziele?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.