
SANOK. Inwestycja została przywieziona w teczce i ogłoszona bez żadnych wcześniejszych konsultacji społecznych.
Sanoczanie nie chcą budowy zakładu karnego w swoim mieście. Tak wynika z internetowej ankiety, którą zorganizowali członkowie Demokratów Ziemi Sanockiej. Przeciwko inwestycji opowiedziało się 78 procent głosujących.
Miała być strefa ekonomiczna, inwestorzy i nowe miejsca pracy dla mieszkańców. Zamiast tego w Sanoku powstanie zakład karny na tysiąc więźniów, co nie wszystkim się podoba. Inwestycji sprzeciwiają się m.in. Demokraci Ziemi Sanockiej.
W ankiecie utworzonej na Facebooku przez trzy tygodnie zagłosowało 600 osób. 78 procent opowiedziało się przeciwko budowie zakładu karnego, pozostałe 22 procent uważa, że taki obiekt jest w mieście potrzebny.
Sebastian Niżnik, były starosta sanocki, obecnie członek Demokratów Ziemi Sanockiej i powiatowy radny, jest zdecydowanym przeciwnikiem budowy zakładu karnego w Sanoku. Przyznaje, że wyniki ankiety nie są dla niego zaskoczeniem. – Inwestycja została przywieziona w teczce i ogłoszona bez żadnych wcześniejszych konsultacji społecznych. Sanoczanie mają prawo się obawiać, bo nikt o planach budowy więzienia wcześniej nie mówił. To nie jest dobra praktyka. Włodarze powinni rozmawiać z mieszkańcami o kierunkach rozwoju miasta – uważa nasz rozmówca.
Zwraca uwagę, że współcześnie zakłady karne buduje się na obrzeżach miast, a nie w pobliżu osiedli, tak jak to będzie w Sanoku. – Jako mieszkaniec obawiam się o bezpieczeństwo swoje i swoich bliskich. Po odbytej karze więzień będzie odstawiany za bramę i pozostawiany sam sobie. Co chwilę media informują o osadzonych, którzy po opuszczeniu zakładu karnego popełniali kolejne zbrodnie. Zresztą, daleko nie trzeba szukać. Kilka tygodni temu na mieszkańców Zagórza padł blady strach, kiedy pojawiła się informacja, że w mieście przebywa gwałciciel, który został zwolniony w zakładu karnego. Mieszkańcy odetchnęli z ulgą dopiero, kiedy mężczyzna opuścił miasto – przypomina Sebastian Niżnik.
Uważa, że w dłużej perspektywie miasto straci na budowie zakładu karnego. – Sanok kojarzony do tej pory z muzeami i Beksińskim, zacznie funkcjonować w świadomości turystów jako miasto z jednym z największych zakładów karnych w Polsce. Chyba nie na takiej promocji nam zależy – podsumowuje.
Nowoczesny i bezpieczny
Przedstawiciele służby więziennej zwracają uwagę, że areszt śledczy, który do tej pory funkcjonował w Sanoku, mieścił się w starym i niefunkcjonalnym budynku. Nowy obiekt będzie jednym najnowocześniejszych i najbezpieczniejszych w Europie.
– Większość osób, które nigdy nie zetknęły się z zakładem karnym o zaostrzonym rygorze, nie wie, że ustawodawca dla osadzonych odbywających karę w zakładzie karnym typu zamkniętego, a taki powstanie w Sanoku, nie przewidział formalnych możliwości udzielania zezwoleń na czasowe opuszczenie jednostki penitencjarnej bez konwoju funkcjonariuszy służby więziennej, ani też możliwości zatrudniania więźniów poza terenem jednostki w systemie bez konwojenta – informuje płk Marek Grabek, dyrektor okręgowy Służby Więziennej w Rzeszowie.
Martyna Sokołowska


