Wilk podwójnym mistrzem świata!

Rafał Wilk do swojej bogatej kolekcji trofeów dołączył w ostatnich dniach dwa złote medale mistrzostw świata. Fot. facebook Rafała Wilka
Rafał Wilk do swojej bogatej kolekcji trofeów dołączył w ostatnich dniach dwa złote medale mistrzostw świata. Fot. facebook Rafała Wilka

HANDBIKE. MISTRZOSTWA ŚWIATA. Po zdobyciu kilka dni temu Pucharu Świata, Rafał Wilk poszedł za ciosem i dwukrotnie został najlepszym zawodnikiem globu.

Rafał Wilk wywalczył w Kanadzie dwa tytuły mistrza świata w handbikach. Po raz pierwszym rzeszowianin stanął na najwyższym stopniu podium w czwartek, wygrywając 17-kilometrową jazdę indywidualną na czas. Dwa dni później triumfował w wyścigu ze startu wspólnego na dystansie 70 km.

– Po raz drugi zdobywam złoty medal Mistrzostw Świata. Spełniły się moje marzenia. Było piekielnie ciężko, ale ostatecznie mogę się cieszyć. Być najlepszym na świecie to fantastyczne uczucie – to wpis Rafała Wilka na jego stronie internetowej kilka godzin po zdobyciu drugiego złotego medalu MŚ.

Nie było lekko
W czwartek Wilk na mecie zameldował się z czasem 28 minut i 5 sekund, pokonując swojego najgroźniejszego rywala, Viko Merkleina, o ponad pół minuty. Brązowy medal zdobył Australijczyk Bradley, który stracił do Rafała blisko minutę. 8. na mecie był drugi z Polaków, Zbigniew Wandachowicz.

W sobotę kanadyjska miejscowości Baie-Comeau ponownie okazała się szczęśliwa dla dwukrotnego mistrza paraolimpijskiego, bowiem po raz drugi w Kanadzie mógł on wysłuchać Mazurka Dąbrowskiego.

Tym razem Wilk nie miał sobie równych w wyścigu ze startu wspólnego. Rzeszowianin w pokonanym polu zostawił Niemca Vico Merkleina i Francuza Joel’a Jeannota. Miejsce tuż za podium zajął inny Polak, Arkadiusz Skrzypiński.

– Ten sukces można chyba tylko porównać do dwóch złotych medali z Londynu. Bardzo się cieszę, że zdobyłem tytuł w wyścigu ze startu wspólnego, chociaż było to okupione nerwami, ale wszystko się dobrze skończyło i to jest najważniejsze – dzielił się wrażeniami na antenie Radia Rzeszów dwukrotny mistrz świata, którzy tak relacjonował walkę na sobotnim etapie: – Nie było lekko, bowiem od samego początku było narzucone mocne tempo. Po dwóch okrążeniach stawka się porwała i została nas trójka. Potem zostało nas dwóch, ja oraz Vico, i tak praktycznie jechaliśmy do ostatniego okrążenia, gdzie odskoczyłem i samotnie dojechałem do mety. Wiedziałem, że muszę zaatakować wcześniej, na dłuższym podjeździe, bowiem na finiszu mogłoby być różnie – dodaje Wilk.

Teraz będę tego wszystkiego bronił
Rafał Wilk na przestrzeni dwóch ostatnich lat zdobył praktycznie wszystko w tej dyscyplinie sportu. Mimo tego, nie zamierza on rezygnować ze ścigania się. – Stopień po stopniu, krok po kroku i dotarłem na sam szczyt. Teraz będę tego wszystkiego bronił i będzie to dla mnie dodatkowa motywacja do dalszej pracy. Mistrzostwo świata jest potwierdzeniem tego, że Londyn nie był przypadkiem. Takie chwile nie zdarzają się codziennie. Dzięki takim sukcesom warto się tak męczyć i trenować przez cały rok. Cieszę się, że jestem sportowym ambasadorem Polski i Rzeszowa, gdzie mamy fantastyczne warunki do trenowania – dodaje Wilk.

mj

Leave a Reply

Your email address will not be published.