Windy w Łańcucie nadal niebezpieczne

W czerwcu pracownik stacji musiał przyjeżdżać, żeby uwolnić dziennikarkę z zaciętej, nagrzanej słońcem windy, w której brakowało dostępu do powietrza. Fot. G. Anton
W czerwcu pracownik stacji musiał przyjeżdżać, żeby uwolnić dziennikarkę z zaciętej, nagrzanej słońcem windy, w której brakowało dostępu do powietrza. Fot. G. Anton

ŁAŃCUT. Z niebezpiecznej windy na dworcu w Łańcucie nadal pasażerowie nie będą mogli korzystać sami. Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe nie zmieniła sytuacji i przy każdej potrzebie nadal trzeba wzywać pracownika stacji.

W czerwcowym wydaniu Super Nowości pisaliśmy o nowych windach na dworcu w Łańcucie, za które PKP PLK zapłaciło 300 tys. zł. Dyżurny stacji musiał wówczas przyjeżdżać, żeby uwolnić dziennikarkę z zaciętej, nagrzanej słońcem windy, w której brakowało dostępu do powietrza. Przypadków niebezpiecznych, w których pasażerowie nie mogli samodzielnie ani przejechać windą na górę, ani się z niej wydostać, było zdecydowanie więcej.

– Raz między piętrami zaciął się w niej mężczyzna. W panice kopał w drzwi i w szyby, bo brakowało mu już powietrza. Jak się nam z kolegą w końcu udało go uwolnić, to rzucił się na kolegę i chciał go pobić – mówił nam pracownik stacji.

Dyżurny stacji codziennie rano musi sprawdzać, czy winda funkcjonuje. Raz po jej uruchomieniu zaciął się w niej na wysokości połowy drzwi. Pomagał mu się z niej wydostać ochroniarz tutejszej stacji. Mężczyzna musiał wyskakiwać z windy przez niewielką szparę. Na szczęście nie doszło do tragedii. Jednak niebezpieczeństwa tego nie widzą pracownicy Polskich Linii Kolejowych.

– Prawidłowe korzystanie z platform, zgodnie z zamieszczoną instrukcją jest bezpieczne. W przypadku ewentualnej usterki zapewniona jest łączność telefoniczna z nastawnią w stacji Łańcut, której pracownicy są przeszkoleni z obsługi tych urządzeń – odpowiedziała nam Dorota Szalacha z PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.

PKP PLK poinformowały media, że rozmowy z producentem nie przyniosły żadnego skutku. Winda będzie nadal funkcjonowała według schematu: wzywany kilka razy dziennie dyżurny stacji pomaga podróżującym skorzystać z windy z nadzieją, że się nie zatnie i nie dojdzie do tragedii.

bsz

Leave a Reply

Your email address will not be published.