
Rozmowa z Piotrem Prędotą, napastnikiem III-ligowej Stali Rzeszów.
– Jutro mikoÅ‚ajki. Jaki prezent chciaÅ‚by pan dostać?
– PensjÄ™ od prezesa! OczywiÅ›cie żartujÄ™. W moim wieku czÅ‚owiek nie potrzebuje prezentów.
– Pana 5-letnia córka jeszcze wierzy, że prezenty przynosi miÅ‚y starszy pan z dÅ‚ugÄ… białą brodÄ…. To może chociaż siÄ™ pan przebierze za MikoÅ‚aja?
– Hmm, nie miaÅ‚em w planie (Å›miech). W ramach MikoÅ‚aja zabieram rodzinÄ™ do Zakopanego. Na nartach co prawda nie jeździmy, ale na pewno przyjemnie spÄ™dzimy czas.
– MikoÅ‚ajem mógÅ‚by być prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc. Co pan powie np. na 1,5 mln zÅ‚ dotacji dla Stali?
– O, taki zastrzyk gotówki byÅ‚by mile widziany! (Å›miech). Jednak z tego co wiem, żadna kwota jeszcze nie padÅ‚a.
– Ano wÅ‚aÅ›nie. Wierzy pan, że miasto zaprezentuje wreszcie jakÄ…Å› strategiÄ™? Bo co tu ukrywać – piÅ‚karze nie byli dotÄ…d oczkiem w gÅ‚owie prezydenta.
– No, ale skoro straciÅ‚ cierpliwość i myÅ›li o czymÅ› wiÄ™cej, niż wystÄ™pach na czwartym poziomie rozgrywek, to musi podreperować budżet klubu. Nie spodziewam siÄ™, że miasto już teraz rzuci miliony. Jednak prezydent ma możliwoÅ›ci, by pomóc klubowi w znalezieniu sponsorów. Taki model finansowania wydaje siÄ™ sensowny. Na koniec jeszcze słówko o tym sÅ‚ynnym wyÅ›cigu z ResoviÄ…: moim zdaniem to byÅ‚a niezrÄ™czna sytuacja.
– Gdyby miejska wierchuszka pojawiaÅ‚a siÄ™ na meczach piÅ‚karskich, miaÅ‚aby wiÄ™ksze zrozumienie dla problemów Stali bÄ…dź Resovii?
– Kiepskie zorientowanie w temacie to jest problem. Teraz zainteresowanie losem Stali może być jednak wiÄ™ksze, bo przecież urzÄ™dnicy zapowiedzieli, że zacznÄ… kontrolować pieniÄ…dze, które klub otrzyma z miejskiej kasy.
– Pana rodzinny Lublin pompuje w Motor wielkÄ… kasÄ™, ostatnia dotacja wyniosÅ‚a ok. 3 mln zÅ‚, a efekty sÄ… żadne. Dlaczego?
– Tam jest za duże rozdawnictwo. Jak siÄ™ ma wszystko podane na tacy, można zwariować. Zawodnicy z zewnÄ…trz chÄ™tnie przychodzÄ… do Motoru, bo wiedzÄ…, że zarobiÄ… tu spore pieniÄ…dze. Źle siÄ™ czujÄ™, mówiÄ…c to, w koÅ„cu jestem wychowankiem tego klubu. Z drugiej strony, wÅ‚aÅ›nie dlatego mam prawo o tym opowiadać. W Motorze siÄ™ pogubili. Nie majÄ… żadnej dÅ‚ugofalowej strategii, chcÄ… sukcesu tu i teraz. Natychmiast. Tylko że to nie takie proste, bo potem boisko wszystko weryfikuje.
– WygraliÅ›cie wyÅ›cig po miejskÄ… kasÄ™, ale kij ma dwa koÅ„ce. Dopiero teraz zacznie siÄ™ ciÅ›nienie na wynik. Znam nawet takich, co twierdzÄ…, iż nagroda prezydenta to swoisty pocaÅ‚unek Å›mierci.
– WidzÄ™ to tak: w zimie dojdÄ… nowi zawodnicy, pojawi siÄ™ dofinansowanie i parcie na awans. CaÅ‚y czas bÄ™dziemy na celowniku, każde potkniÄ™cie zostanie napiÄ™tnowane, zapewne też przez naszych „przyjaciół†z drugiej strony miasta. Ale na to siÄ™ pisaliÅ›my i musimy sobie z tÄ… presjÄ… radzić. CaÅ‚e szczęście, że w czerwcu koÅ„czy mi siÄ™ kontrakt (Å›miech).
– Chyba pan nie żaÅ‚uje, iż latem zdecydowaÅ‚ siÄ™ pozostać w Stali?
– Nie żaÅ‚ujÄ™, mimo mÄ™czÄ…cych dojazdów z Lublina. ZostaÅ‚em, ponieważ atmosfera w drużynie jest taka, jakÄ… pamiÄ™tam ze starych, dobrych czasów w Motorze. Chemia w szatni to rzecz absolutnie kluczowa.
– To byÅ‚a dobra runda w wykonaniu Stali?
– Tak, choć wiadomo, że gÅ‚upio straciliÅ›my kilka punktów. Ale np. transfery siÄ™ udaÅ‚y, bo Wojtek Reiman czy PaweÅ‚ Giel stanowili o sile zespoÅ‚u. Stal na pewno zrobiÅ‚a postÄ™p.
– 757 – zgadnie pan, co to za liczba?
– Hmm, pojÄ™cia nie mam…
– LiczyliÅ›my panu…
– Już wiem! Minuty bez strzelonej bramki. No tak, uzbieraÅ‚o siÄ™ ich trochÄ™ (Å›miech).
– PrzeÅ‚amaÅ‚ siÄ™ pan w najważniejszym momencie, wbijajÄ…c dwa gole KSZO w Ostrowcu ÅšwiÄ™tokrzyskim. KamieÅ„ spadÅ‚ panu z serca?
– Å»eby pan wiedziaÅ‚, że spadÅ‚. Wszyscy siÄ™ przyzwyczaili, że w rundzie zdobywam kilka bramek, a tu proszÄ™, niemoc. Pewnego razu poszedÅ‚em nawet do trenera i zaproponowaÅ‚em, żeby posadziÅ‚ mnie na Å‚awkÄ™. PomyÅ›laÅ‚em, że jeÅ›li spojrzÄ™ na wszystko z innej perspektywy, nabiorÄ™ dystansu, to zwalczÄ™ kryzys. Trener kategorycznie odmówiÅ‚ i chyba miaÅ‚ racjÄ™. Te bramki z KSZO można potraktować jak nagrodÄ™ za niewykorzystane wczeÅ›niej sytuacje. MyÅ›lÄ™, że wszyscy odetchnÄ™liÅ›my. PÅ‚ynie z tego również jedna ważna nauka: cierpliwość popÅ‚aca.
– Pierwszy raz od lat to nie pan otwiera klubowÄ… listÄ™ strzelców.
– Taka to niewdziÄ™czna rola napastnika. Jak idzie, to wszystko wpada, jak nie idzie, to czÅ‚owiek zalicza spektakularne pudÅ‚a. StrzelaÅ‚em z metra, gÅ‚owÄ…, nogÄ…, majÄ…c przed sobÄ… tylko bramkarza – i nic! Ale może wiosna bÄ™dzie lepsza.
– Jest i druga strona medalu. WczeÅ›niej trafiaÅ‚ tylko pan, teraz dołączyli inni: Wojciech Reiman, Sebastian Brocki, PaweÅ‚ Giel. Stal strzeliÅ‚a 35 bramek, najwiÄ™cej ze wszystkich drużyn.
– I wÅ‚aÅ›nie o to chodzi. Zdobywanie bramek powinno być udziaÅ‚em jak najwiÄ™kszej liczby zawodników. Dobrze gdy zespół nie jest uzależniony od formy jednego piÅ‚karza.
– ZyskaliÅ›cie przewagÄ™ psychologicznÄ… nad KSZO, GarbarniÄ™ Kraków też macie u siebie. To wrÄ™cz autostrada do II ligi.
– Prowokuje pan… OczywiÅ›cie to nie takie proste, w rundzie rewanżowej wiÄ™kszość drużyn walczy jak o życie. Dużo zależeć bÄ™dzie od tego, jak wystartujemy. W pierwszej kolejce jedziemy do Krosna, gdzie znów trwa przebudowa. Mam nadziejÄ™, że nie bÄ™dziemy czekać na rozstrzygniÄ™cia do ostatniego meczu, choć i taki scenariusz jest możliwy.
– Niedawno Szymon SzydeÅ‚ko udzieliÅ‚ mocnego wywiadu, sugerujÄ…c, że wyÅ›cig o miejskÄ… dotacjÄ™ nie byÅ‚ prowadzony w duchu fair play. Trener Resovii zastanawiaÅ‚ siÄ™ np. nad tajemniczÄ… absencjÄ… Åukasza Jamroza z KSZO w meczu ze StalÄ….
– Dla mnie jego nieobecność też byÅ‚a dziwna, przecież trzy dni wczeÅ›niej z GarbarniÄ… zagraÅ‚. Jednak nie chcÄ™ siÄ™ zagłębiać w temat. Ja też sÅ‚yszaÅ‚em różne historie o Resovii, ale nie jestem w stanie ich zweryfikować.
– Pierwszy raz graÅ‚ pan w Nowym Targu czy OÅ›wiÄ™cimiu. Liga po reformie jest mocniejsza?
– Poziom siÄ™ podniósÅ‚, ale tylko troszkÄ™. WiÄ™kszość drużyn nadal tylko siÄ™ broni i czeka na okazjÄ™ do kontry.
– A kibice, boiska? Tutaj Stal nie ma siÄ™ czym pochwalić. Ludzi na trybunach co kot napÅ‚akaÅ‚, murawa wiecznie zalana wodÄ……
– Kiedy my przyjeżdżaliÅ›my, to frekwencja byÅ‚a niezÅ‚a. Zapewne stanowiliÅ›my magnes. Na nasze mecze w Rzeszowie chodzi niewiele osób, marazm trwa i może coÅ› siÄ™ ruszy, gdy awansujemy. Jednak grajÄ…c na wyjeździe zawsze mogliÅ›my liczyć na doping naszych fanów. Czasem byÅ‚o ich wiÄ™cej, niż u siebie.
– ZakoÅ„czmy jakimÅ› miÅ‚ym akcentem: ponoć otrzymaliÅ›cie wszystkie zalegÅ‚e pieniÄ…dze?
– JesteÅ›my na bieżąco, przed Å›wiÄ™tami powinniÅ›my otrzymać kolejnÄ… wypÅ‚atÄ™.
– PomógÅ‚ Józef Wojciechowski?
– Możliwe. Raz dostaliÅ›my jednÄ… pensjÄ™, za dwa tygodnie drugÄ…. A przecież nie zawsze byÅ‚o tak dobrze.
Rozmawiał TOMASZ SZELIGA


