Wisłok znowu wyleje?

Wysoki stan Wisłoka, jaki notowany był wczoraj, i prognozowane opady nie wróżą nic dobrego. Oby tylko nie doszło do powtórki sprzed 10 lat, kiedy to woda zalała m.in. parking na Podpromiu. Fot. Wit Hadło, Marcin Jeżowski

RZESZÓW. We wtorek w rejonie ul. Ciepłowniczej poziom wody Wisłoka osiągnął 435 cm i przekroczył próg ostrzegawczy o blisko metr. Niestety, w najbliższych dniach wciąż ma padać.

W ostatnich dniach na całym Podkarpaciu strażacy mieli pełne ręce roboty. Tylko w poniedziałek podjęli oni 650 interwencji w związku z podtopieniami. W Rzeszowie pod wodą znalazła się m.in. ul. Herbowa czy Wieniawskiego. W najbliższych dniach deszcz ciągle ma padać, dlatego rzeszowianie martwią się, czy podobnie jak w 2010 r. wyleje Wisłok? Wówczas pod wodą znalazł się m.in. parking przy hali Podpromie, Olszynki czy scena na Bulwarach.

Od kilku dni mieszkańcy południowej Polski, w tym także Podkarpacia, walczą z powodzią. Intensywne opady deszczu sprawiły, że w poniedziałek w Rzeszowie lokalne rzeki oraz strumyki nie były w stanie poradzić sobie z napływającą gwałtownie wodą. Efekt? Zalane posesje, piwnice, pokryte lustrem wody drogi i chodniki. Tragedia dotknęła mieszkańców m.in. ul. Herbowej, Robotniczej czy Wieniawskiego. Rzeszowianie z niepokojem obserwują wysoki stan wody w Wisłoku. W poniedziałek w rejonie ul. Ciepłowniczej poziom ten osiągnął 460 cm, a umowny próg ostrzegawczy to zaledwie 350 cm. Do progu alarmowego (485 cm) zabrakło więc niewiele.

We wtorek o godz. 11.30 stan wody w Wisłoku przy ul. Ciepłowniczej wskazywał na szczęście już „tylko” 435 cm, lecz mimo lekkiego spadku poziomu, zła wiadomość jest taka, że w kolejnych dniach wciąż padać ma deszcz. Co to oznacza? Że wody w Wisłoku może przybywać. Co ważne, Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał we wtorek 3., najwyższy stopień zagrożenia hydrologicznego dla Podkarpacia, m.in. w rejonie rzeki Wisłok.

Będzie powtórka z 2010 roku?

Rzeszowianie obawiają się wysokiej wody, bo pamiętają powódź miasta sprzed ponad 10 lat. 19 maja 2010 r. stan alarmowy na Wisłoku w mieście był już przekroczony o 2,5 m. Pod wodą znalazły się wówczas m.in. parking na hali Podpromie, Olszynki wraz z tamtejszymi terenami zielonymi, scena na Bulwarach czy zejście z pieszo-rowerowej kładki nad Wisłokiem w rejonie fontanny na Bulwarach. Wodę udało się całkowicie opanować dopiero po 3 tygodniach.

Kamil Lech

9 Responses to "Wisłok znowu wyleje?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.