
RZESZÓW. Znany muzyk ludowy z Kolbuszowej wyróżniony przez sejmik województwa.
– Dla mnie ta nagroda ma bardzo duże znaczenie. Może nie tak jak zdrowie, ale duże, bo pobudza mnie do życia – cieszy się 94-letni Władysław Pogoda – znany muzyk ludowy z Kolbuszowej, któremu na ostatniej sesji sejmiku województwa radni przyznali odznakę „Zasłużony dla Województwa Podkarpackiego”. Przy tej okazji warto przypomnieć jego ciekawą historię…
Pan Władysław urodził się w 1920 roku w Hucinie w pow. kolbuszowskim. Grę na skrzypcach rozpoczął już jako dziecko. Podczas II wojny światowej został złapany i wywieziony na przymusowe roboty w głąb III Rzeszy. Trafił w okolice Stuttgartu, gdzie musiał pracować na roli.
Początkowo nie mógł kontynuować swojej pasji, bo nie miał instrumentu. Wszystko zmieniło się pewnego dnia, gdy gospodyni dowiedziała się, że Władysław jest muzykiem.
– Dowiedziała się, bo pisałem w kuchni list do rodziny w Polsce, żeby przysłali mi skrzypki – wspomina. Okazało się, że skrzypce w gospodarstwie już były, bo grał na nich ojciec gospodyni. – Jak powiedziałem jej, że gram, to ona pobiegła po te skrzypce. Gdy zagrałem, to poleciała na pole po swojego męża. On przyszedł, popatrzył, posłuchał… i to mi pomogło, bo już inaczej na mnie patrzyli – mówi pan Władysław.
Gdy wojna się skończyła, mógł wrócić do Polski, a Niemcy pozwolili mu zabrać ze sobą skrzypce. W 1960 roku założył Kapelę Władysława Pogody, z którą jako skrzypek i śpiewak rozsławił folklor lasowiacki. Koncertuje do dzisiaj, a próbkę swojego talentu zaprezentował po odebraniu nagrody na sali sejmiku.
Arkadiusz Rogowski


