
NISKO. Nie tylko zwykli ludzie trafiają do pośredniaka. Mandat radnego nie jest gwarancją etatu. Zwłaszcza etatu „pod orzełkiem”, czyli państwowego.
Niedawno pracę w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji rolnictwa stracił Janusz Nawrocki. Jest przewodniczącym Rady Powiatu w Nisku. Kilka dni temu przewodniczący Rady Miejskiej w Nisku otrzymał zawiadomienie od wojewody Ewy Leniart, że pracę straci Błażej Borowiec, radny i lider samorządowej opozycji. Nawrocki i Borowiec są z PSL. Przypadek?
Nawrocki z bezrobociem już się oswoił. Zdarzało mu się nieraz szukać nowego pracodawcy. Ma ręce i jak to mówią, praca się go nie boi. Tym jednak razem przez sąd chce dowieść, że zwolnienie było krzywdzące. On i drugi radny powiatowy, który też stracił pracę.
Dostał medal od prezydenta i czeka na dymisję
– To jest pozbawienie człowieka środków do życia – mówi Błażej Borowiec. Od 1,5 roku szefuje w Podkarpackim Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Roślin i Nasiennictwa. Gabinet zajął po wygranym konkursie, gdy jego poprzednik przeszedł do samorządu. Borowiec też jest samorządowcem. Startował na urząd burmistrza Niska, a teraz jest liderem opozycyjnego Porozumienia Samorządowo-Gospodarczego. O tym, że straci pracę dowiedział się od przewodniczącego miejskiego samorządu. Waldemar Ślusarczyk, przewodniczący RM w Nisku, powiadomił radnego o piśmie od wojewody Ewy Leniart, a zarazem poprosił nadawcę o uzasadnienie, bo radnego zwolnić z pracy nie jest tak łatwo. – Wojewoda Podkarpacki zamierza jedynie skorzystać z prawa, jakie daje mu art. 79 § 1 i 2 Kodeksu pracy, zgodnie z którym organ powołujący może odwołać pracownika powołanego na konkretne stanowisko, w każdym czasie i bez podania przyczyny – wyjaśnia Małgorzata Waksmundzka-Szarek, rzecznik wojewody.
Z tego wyjaśnienia wynika, że radny Borowiec straci tylko dyrektorskie stanowisko, a nie pracę. Ale tego nikt w Nisku nie jest pewien. Sytuacja wyklaruje się pod koniec sierpnia, kiedy odbędzie się sesja miejskiego samorządu; o ile samorząd wcześniej otrzyma uzasadnienie zwolnienia od wojewody. Radni będą musieli opowiedzieć się po którejś stronie. Ich decyzja odmowna, nie zwiąże rąk wojewodzie, ale ułatwi radnemu ewentualną ścieżkę procesową w sądzie. Nie wiadomo jak batalia o pracę, czy nawet samo stanowisko wpłynie na ścieżkę polityczną Borowca. Nie jest tajemnicą, że będzie ubiegał się o fotel burmistrza Niska. Niedawno dostał od Prezydenta RP medal za długoletnią służbę.
jam



One Response to "Władza na bezrobociu"