
Na ulicznych słupach w Krośnie zawieszono flagi Unii Europejskiej oraz Polski i Krosna. W ten sposób władze tego miasta dołączyły do akcji samorządów, które protestują przeciw planom rządu o zawetowaniu unijnego budżetu. Ma on być powiązany z praworządnością. Prezydent Piotr Przytocki mówi wprost: – Bez pieniędzy z UE rozwój miasta nie jest możliwy, a przez ostatnie lata z tego źródła do kasy miejskiej wpłynęły 404 mln zł.
Do 11 grudnia przy krośnieńskich ulicach: Lwowskiej, Staszica, Sienkiewicza, Piłsudskiego, Krakowskiej oraz na placach: Monte Casino, Konstytucji 3 Maja i w Rynku będą wisieć flagi Unii Europejskiej.
– Z budżetu Unii Europejskiej pozyskaliśmy ogromną kwotę 404 mln zł, a to powiększyło budżetowe środki o ok. 600 mln zł – poinformowała portal Krosno24.pl Joanna Sowa, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Krośnie. – Bez tych pieniędzy nasze miasto nie mogłoby się rozwijać.
O udział Krosna w akcji sprzeciwiającej się forsowanemu wetu przez premiera Mateusza Morawieckiego zaapelowało Stowarzyszenie Unii Przedsiebiorczych. Stanowisko tej organizacji jest jasne: – Dzięki środkom z Unii uda się zniwelować ogromne różnice między Polską a zachodem Europy.
W grudniu w wielu miastach wyłączono uliczne lampy i oświetlenia budynków użyteczności publicznej, co miało symbolizować ciemność po ewentualnym wecie i utracie pieniędzy z UE. Jednak Krosno nie włączyło się do zaciemniania miasta, bo wyłączenie całkowite oświetlenia jest operacją skomplikowaną i niemożliwą do wykonania. To dlatego, że system oświetleniowy w Krośnie jest właśnie zmodernizowany. Ale akcja oflagowywania miasta jest realizowana.
Weto polskiego rządu pozbawi miasta pieniędzy unijnych m.in. na odbudowę po pandemii COVID-19. Dlatego władze Krosna sprzeciwiają się działaniom PiS-owskiego rządu, który może pozbawić Polskę miliardów euro.
pr


