Woda i ścieki tajemniczo wypływają z rur i śmierdzą

W ostatnich latach Nisko zainwestowało kilka mln zł w naprawę głównych ciągów kanalizacyjnych i wodociągowych, ale to i tak o wiele za mało. Ciecze z podziemnych kanałów wyciekają, a mieszkańcy za to płacą. Fot. Jerzy Mielniczuk
W ostatnich latach Nisko zainwestowało kilka mln zł w naprawę głównych ciągów kanalizacyjnych i wodociągowych, ale to i tak o wiele za mało. Ciecze z podziemnych kanałów wyciekają, a mieszkańcy za to płacą. Fot. Jerzy Mielniczuk

NISKO. Dwa grosze łaski. Radni nie chcieli zmian w cenniku, ale w tym przypadku ich zdanie się nie liczy.

Od listopada woda z niżańskich wodociągów będzie o 2 gr tańsza, a ścieki droższe o 30 gr za metr sześcienny. – W sumie to i tak o złotówkę taniej niż w sąsiedniej Stalowej Woli. Sęk w tym, że w przeciwieństwie do Stalowej Woli, czasami woda i ścieki w Nisku są tego samego koloru. Radni regulacjom opłat ławą się sprzeciwili, ale i tak nowy cennik wejdzie w życie.

Problem z podziemnymi rurami Nisko ma od wielu lat. Inwestycje w wodociąg trochę sytuację poprawiły, ale nie na tyle, by mieszkańcy bez obaw wlewali wodę do czajników. Tylko w tym roku sanepid czterokrotnie wydawał decyzje o warunkowej przydatności wody do spożycia. Do tego ponad piąta część wody pompowanej z miejskich studni gdzieś znika.

Ścieki wypływają, a prezesowi na konto wpływa
Nic dziwnego, że sesje gminnego samorządu, podczas których debatowane są cenniki za wodę i ścieki przynoszą wiele emocji. Pikanterii ostatniej dodała informacja przyniesiona przez opozycję o podwyżce płac dla prezesa Miejskiego Zakładu Komunalnego. Jego gaża miała wzrosnąć o 1 tys. zł, a do tego doszła jakaś nagroda. – W ciągu tego i poprzedniego roku prezes MZK otrzymał w sumie 21 tys. zł w postaci nagród – wyliczyła radna Anna Stępień z Porozumienia Samorządowo-Gospodarczego. Dodała jeszcze: – Dla przypomnienia, w ciągu ostatnich 6 lat w oczyszczalni nie zostało zafakturowanych ponad 6,1 mln m sześc. ścieków.

Wypływające poza obieg ścieki czuć na niektórych osiedlach. Wszystko jednak wskazuje na to, że mieszkańcy nie odczują podwyżki za odprowadzone nieczystości. Burmistrz będzie bowiem wnioskował o dopłaty z kasy miejskiej, by cena pozostała na obecnym poziomie. Kpił z tego radny Błażej Borowiec, bo taka dopłata i tak idzie z podatków, czyli kieszeni mieszkańców. Wszyscy radni zagłosowali zgodnie przeciw nowemu cennikowi, ale to i tak nie ma znaczenia. Ustawa mówi, że stawki opłat za wodę i ścieki wynikają z gospodarki wodno-ściekowej firmy, która się tym zajmuje. W tym przypadku niżańskiego MZK.

jam

Leave a Reply

Your email address will not be published.