
JASŁO. Nasza Czytelniczka czuje się bezsilna. Twierdzi, że nikt nie chce jej pomóc.
– Przy intensywnych opadach deszczu moja działka jest zalewana. Woda – w dodatku zanieczyszczona odpadami – spływa z sąsiedniej działki wprost na moją działkę, gdzie uprawiam kwiaty, którymi handluję – alarmuje Genowefa Krzeszowska (65 l.), mieszkanka ulicy Kopernika w Jaśle. – Jeśli tak dalej pójdzie, zostanę pozbawiona dodatkowego zarobku, a ze skromnej emerytury ciężko jest się utrzymać – dodaje.
Pani Genowefa przez wiele lat dzierżawiła feralna działkę o powierzchni 12 arów znajdującą się w Jaśle przy ul. 3 Maja, która sąsiaduje z jej działką.
Nieudana próba kupna feralnej działki
– To była działka rolna – wyjaśnia nam jaślanka. – Chciałam tę działkę kupić, a właścicielka tej nieruchomości oznajmiła, że mi ją sprzeda. Wzięła ode mnie 800 zł tytułem zadatku – informuje nasza Czytelniczka. – Działki jednak nie kupiłam, gdyż została ona sprzedana jakiemuś biznesmenowi, ponoć za wyższą cenę, niż tę, którą zaproponowałam. Ta pani do dziś nie zwróciła mi zadatku – żali się. – Mój adwokat kilkakrotnie wysyłał do niej pisma z wezwaniem do zapłaty, lecz ona ich nie odbierała – dodaje.
Odpady budowlane i inne nieczystości są na niej składowane
Jak mówi, obecny właściciel działki już od dłuższego czasu nawozi na nią gruz, odpady budowlane i ziemię zanieczyszczoną różnymi odpadami – opowiada Genowefa Krzeszowska. – Dotychczas ta działka była wykorzystywana jako grunt uprawny – wyjaśnia. – Została ona już w części utwardzona przy zjeździe z drogi publicznej i w całości nawieziona co znacznie podwyższyło jej poziom w stosunku do mojej działki. W tej sytuacji wszystkie wody opadowe spływają na działkę będącą moją własnością, powodując zmiany stosunków wodnych i poważną szkodę, albowiem na swej działce uprawiam chryzantemy – dodaje.
Interwencja w magistracie
Pani Genowefa podejrzewa, że w tym przypadku doszło do naruszenia prawa, dlatego postanowiła interweniować w tej sprawie w magistracie. – Uprzejmie proszę o podjęcie stosownych czynności kontrolnych oraz postępowań w szczególności zmierzających do zabezpieczenia mojej działki przed negatywnymi skutkami zmiany stosunków wodnych i zalewaniem jej wodami opadowymi wraz z nieczystościami pochodzącymi z odpadów – napisała w piśmie adresowanym do Burmistrza Jasła.
I co? – Jak dotąd, niestety, nic nie wskórałam – mówi nam ze smutkiem. – Te odpady miały zostać usunięte z działki w całości, a tymczasem jeszcze w ub. piątek tam one leżały – dodaje.
Stanowisko miasta
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Agatę Kobę, rzeczniczkę prasową jasielskiego magistratu. – Po przeprowadzonej wizji lokalnej w terenie, przesłuchaniu współwłaściciela działki oraz analizie obowiązującego stanu prawnego stwierdzono, że współwłaściciel ten nie narusza przepisów w zakresie prawa wodnego i ustawy o odpadach – wyjaśniła nam Agata Koba.
– W tej sytuacji Miasto może jedynie ponaglić współwłaściciela działki do tego, by ustawił tablicę (zakaz wysypywania gruzu i śmieci) i poprosić o jak najszybsze uporządkowanie terenu po zakończeniu robót budowlanych na innej działce tego właściciela – dodała rzeczniczka.
Wioletta Zuzak



3 Responses to "Woda spływająca z sąsiedniej działki zalewa moje uprawy!"