
STALOWA WOLA. Mieszkańcy piją krystalicznie czystą wodę, w Sanie obok oczyszczalni pojawiły się raki, ale za to trzeba płacić.
Radni zaakceptowali podwyżkę cen wody i ścieków, bo ujęła ich księgowość Miejskiego Zakładu Komunalnego. – Nie znaleźliśmy błędu w obliczeniach – przyznał Lucjusz Nadbereżny, lider samorządowej opozycji. I po raz pierwszy radni zagłosowali za podwyżką, choć wcale nie musieli tego robić.
Cena wody i spuszczanych do kanalizacji ścieków, na szczęście nie zależy od widzimisię samorządu, jak to kiedyś było. MZK dostarcza wodę, odbiera ścieki i je filtruje, a koszt tej operacji dzieli przez liczbę odbiorców i wystawia im rachunki. Samorządowi nic do tego, ale ustawodawca diabli wiedzą po co, zostawił radnym obowiązek głosowania nad cenami. Radni zazwyczaj bojąc się o opinię wyborców, głosują przeciwko podwyżkom, a zakłąd komunalny i tak podwyżki wprowadza. Na ostatniej sesji Rady Miejskiej było jednak inaczej.
Czy miasto nie mogłoby dotować wody?
Radni dostali od MZK wyliczenia, przejrzeli od góry do dołu i z powrotem. – Nie ma błedów formalnych – odczytała swoje stanowisko opozycja. Głosowanie nie było poddane partyjnym rygorom i miejski dostawca wody dostał przyzwolenie na wprowadzenie podwyżek. Metr sześcienny krystalicznie czystego płynu będzie dla mieszkańców bloków kosztował 2,45 zł, a nie jak dotychczas 2,27 zł. Niby niewiele, ale zawsze to podwyżka.
Paradoks tej podwyżki tkwi pod ziemią. MZK przejął od miasta olbrzymi majątek w postaci nowiutklich rur, wkopywanych przez ostatnie lata i musi teraz chociażby płącić od tego podatek. Podatek od tego zakopanego majątku ściąga miasto. – Czy w takiej sytuacji, miasto nie mogłoby dotować wody, by MZK mógł odbiorcom wystawiać niższe rachunki? – zapytał radny Nadbereżny, ale odpowiedzi się nie doczekał.
Za nowoczesność trzeba płacić
Stalowa Wola dzięki wielkiej i drogiej inwestycji w sieć wodociągową i kanalizacyjną ma dobrą i tanią wodę. Dlaczego więc stalowowolanie marudzą odkręcając kurki? Bo mają najnowocześniejszą oczyszczalnię ścieków, a ich filtracja sporo kosztuje. Dla przykładu rzeszowianin ma droższą wodę (3,6 zł), ale tańsze ścieki (3 zł) i w sumie za metr sześcienny płąci o złotówkę mniej niż stalowowolanin, który teraz musi wydać 7,58 zł, a będzie więcej.
Jerzy Mielniczuk



One Response to "Woda zdrożeje, tak chcą radni"