
Już wcześniej warunki, w których żyli były bardzo trudne: bieda, tylko jedna izba nadająca się do mieszkania, zamiast toalety – wychodek, a na dachu drewnianego domku – szkodliwy eternit. Po powodzi sytuacja 73-letniej pani Marii Jarosz i jej syna stała się dramatyczna. Woda wymyła ich cały dobytek, staruszka śpi na podmokniętym łóżku, które stoi na pustakach, jej syn na strychu, a dom nie nadaje się już do remontu, a jedynie do wyburzenia. Przy kolejnej powodzi, woda mogłaby go zmieść… Na szczęście mają wokół siebie ludzi o wielkich sercach, którzy wierzą, że dzięki wsparciu innych dobrych dusz, zimę pani Maria z synem spędzą już w nowym domu.
Dramatyczną sytuację powodzian z Manasterza w gm. Jawornik Polski w tym pani Marii Jarosz i jej 52-letniego syna opisywaliśmy Państwu w weekendowym wydaniu Super Nowości (3-5 lipca). Odwiedzając ich wówczas, zastaliśmy zapłakaną 73-latkę siedzącą na progu zrujnowanego domu. W środku trudno było wytrzymać z powodu wilgoci i przykrego zapachu. Pani Maria pokazywała nam łóżko, które sąsiedzi postawili na pustakach żeby wyschło, opisywała jak dzięki ich pomocy udało jej się uciec przed wezbraną falą, która dosłownie w jednej chwili zalała jej dom, porywając wszystko, co zgromadziła przez całe życie.
Żywioł uderzył znienacka.
To było po południu 26 czerwca. Poruszającą się o kulach panią Marię z domu wyciągnęła na siłę córka sąsiadki i sąsiad. Staruszka nie chciała uciekać przed wzbierającą wodą. Myślała, że wejdzie na strych i tam przeczeka. Wyprowadzili ją tak, jak stała. Zdążyła tylko wrzucić kilka lekarstw do woreczka. – Ciągnęli mnie za ręce z tej wody i mułu. Wszystko pływało – opowiadała nam ze łzami w oczach. Nurt był tak silny, że aby się wydostać, musieli trzymać się żywopłotu. Sąsiadka umyła ją, dała swoje ubrania, żeby mogła się przebrać. Razem z innymi sąsiadami z zalanego domu wynieśli kilkanaście wiaderek mułu. I choć nie da się w nich mieszkać, pani Maria chce zostać, bo jak twierdzi starych drzew się nie przesadza.

Ruszyła zbiórka
Był pomysł, żeby wyremontować dom pani Marii, ale okazało się, że do remontu niestety już się nie nadaje. Stąd powstała inicjatywa zbiórki, w którą zaangażowali się sąsiedzi i przyjaciele na czele z jej organizatorką – Dorotą Zapałowską, która koordynuje zbiórkę darów dla powodzian z tamtych terenów. – Pomagamy im jak możemy, aby mogli przetrwać te ciężkie chwile, ale dłuższy pobyt w tym domu zagraża ich zdrowiu i życiu. Naszym marzeniem jest aby zimę pani Marysia i Zbyszek mogli spędzić już w małym, ale własnym i przede wszystkim bezpiecznym domku – przyznaje. W pomoc pani Marii zaangażował się też Mateusz, właściciel firmy budowlanej, którego rodzina pochodzi z Manasterza. Wspólnymi siłami zamierzają postawić dla niej 35-metrowy nowoczesny domek z bieżącą wodą i wszystkim, co niezbędne do życia. 73-latka ma niewielką działkę, na której miałby stanąć. – Wspólnie z sąsiadami błagamy Państwa o pomoc i wsparcie, bez was nie damy rady – przyznaje Dorota Zapałowska i zapowiada: – Od soboty zaczynamy porządkować już plac pod budowę. Pracy jest sporo. Kolejny etap to już będą fundamenty. Mam nadzieję, że uzbieramy kwotę potrzebną do rozpoczęcia budowy. Zarówno pani Marysia jak i sąsiedzi którzy mnie wspierają jesteśmy dobrej myśli. Wierzymy że jeszcze przed zimą Pani Maria i Zbyszek otrzymają swoje własne czyste cztery kąty. Bardzo liczymy na pomoc ludzi o wielkich sercach!
Katarzyna Szczyrek



2 Responses to "Woda zniszczyła jej dom. Sąsiedzi chcą go dla niej wybudować!"