
PRZEMYŚL, BUSZKOWICE. Na przemyskim Cmentarzu Głównym brakuje już miejsc do pochówku.
Powód do zadowolenia mają mieszkańcy podprzemyskich Buszkowic, bo wojewoda Ewa Leniart uchyliła uchwałę Rady Miejskiej dotyczącą nowego cmentarza miejskiego, który miał być usytuowany na granicy Przemyśla z tą właśnie wsią. Wiemy, że miasto nie będzie zaskarżać tego rozstrzygnięcia.
Na przemyskim Cmentarzu Głównym brakuje już miejsc pochówku, więc miasto szukało miejsca na nowy. Wybór padł na działki leżące od pewnego czasu w granicach administracyjnych Przemyśla, ale należące do mieszkańców Buszkowic (gm. Żurawica) i znajdujące się na granicy tej wsi z miastem. Ich właściciele, jak i inni mieszkańcy Buszkowic sprzeciwiali się usytuowania cmentarza w tym miejscu, ale jak podkreślali, miasto pozostawało głuche na ich głosy. Radni przegłosowali uchwałę, w myśl której zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego tu właśnie miałoby być miejsce spoczynku przemyślan. Tymczasem buszkowiczanie podnosili cały szereg nieprawidłowości, które ich zdaniem były nie tylko w planie cmentarza, ale także w badaniach gruntu i terenu pod nekropolię. Napisali więc do wojewody Ewy Leniart zaskarżając uchwałę. – Zapisy planu naruszają ustalenia Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Przemyśla. Analiza treści uchwały wykazała, iż granice terenu objętego planem nie obejmowały swym zasięgiem całej strefy sanitarnej zlokalizowanej w odległości 150 m od cmentarza – poinformowała w czwartek rzecznik prasowa wojewody, Małgorzata Waksmundzka-Szarek, pytana o przyczyny tej decyzji.
Wiemy już, że miasto nie ma zamiaru odwoływać się od decyzji wojewody. – Nie będziemy korzystać z przysługującego prawa skargi na rozstrzygnięcie, a cała procedura opracowania i uchwalania planu zostanie przeprowadzona od początku, oczywiście ze zmianami uwzględniającymi uwagi wojewody podkarpackiego – powiedział Witold Wołczyk, rzecznik prasowy prezydenta Przemyśla. Z decyzji wojewody cieszą się buszkowiczanie. – Nareszcie ktoś usłyszał nasz głos – stwierdziła radna sołecka, Regina Środek. – To naszym zdaniem także zasługa mediów, które nagłośniły naszą sprawę – dodała.
Monika Kamińska


