Wójt chce, żeby Radawa wróciła

Jeśli na przeszkodzie nie stanie pandemia, mieszkańcy regionu będą mogli spędzić lato w kultowym miejscu. Fot. radawa.pl

Po rocznej przerwie, najbardziej znane kąpielisko w regionie ma zostać ponownie otwarte.
– Z naszej strony jest wola, żeby je uruchomić. Takie jest też oczekiwanie społeczne. Czujemy się zobowiązani, żeby odpowiedzieć na nie pozytywnie, ale nie wszystko od nas zależy. Nie wiemy, jakie będą odgórne decyzje związane z pandemią – przyznaje Marian Ryznar, wójt gminy Wiązownica.

Ubiegłego lata Gminny Ośrodek Wypoczynku i Rekreacji w Radawie był zamknięty na cztery spusty. I to nie pandemia była powodem. Wójt gminy Wiązownica już wcześniej podjął taką decyzję. Wyjaśniał, że to wynik kilku czynników. – PGE wycofuje się z dzierżawy turbin na jazie i chce to sprzedać. To wycofanie się spółki energetycznej z umowy z nami jest sygnałem, że coś się dzieje – mówił Marian Ryznar. – Pod koniec lipca (red. 2019 r.) niezidentyfikowane osoby kazały nam to zamknąć. Obawiamy się, że to się może powtórzyć, i jeśli przygotujemy kąpielisko, przyjdzie nakaz jego zamknięcia – tłumaczył.
Argumentem była też kwestia bezpieczeństwa i osobiste zmęczenie gospodarza, który przez 13 lat rezygnował z własnych wakacji, by osobiście czuwać nad każdą imprezą. – To było tak, jakby co tydzień wesele organizować na bazie tej Radawy – porównywał Marian Ryznar. – Czasem trzeba się w tańcu zatrzymać, złapać oddech – przekonywał.

Zobowiązanie wobec ludzi

Na ostatniej sesji Rady Gminy Wiązownica uchwalony został budżet na 2021 rok. Zgodnie z nim, 50 tys. zł ma zostać przeznaczonych na renowację zbiornika. Z pieniędzy na wydatki bieżące pokryte będą natomiast naprawy zniszczeń w infrastrukturze. Co to oznacza? – Przygotowujemy się do otwarcia. Zabezpieczamy środki w budżecie, podejmiemy uchwałę o utworzeniu kąpieliska. Oprócz tego, przygotowujemy program artystyczny, przy czym jeszcze nie podpisujemy umów i czekamy, co się wydarzy w zakresie pandemii. Jeśli to będzie możliwe, kąpielisko ruszy – mówi w rozmowie z nami Marian Ryznar.
Zaznacza, że nie podjąłby tych działań, gdyby sytuacja się nie zmieniła. – Podstawowy problem był taki, że zaporze grozi katastrofa budowlana. Miałem tu dwóch dziwnych panów w garniturach, którzy machnęli legitymacją mojemu zastępcy. Nakazali natychmiast wypuścić wodę i pojechali. To było apogeum pewnego nacisku, żeby odebrać Radawę. A ja się przed tym broniłem. Dziś mam potwierdzenie z PGE, że wszystko jest w porządku i spółka nie wycofuje się z dzierżawy – zapewnia.

Negatywne emocje osłabły

Jak mówi, miejscowi też zmienili nastawienie. – Zdali sobie sprawę z tego, że bez Radawy nie ma dla nich zysku. Hossa minęła, a zaczyna się pojawiać bessa, co widać choćby po spadku cen nieruchomości – zauważa wójt Ryznar. – Wszystkie negatywne emocje osłabły, pewne rzeczy przeszły do historii, dlatego chciałbym znowu ruszyć. Czuję zobowiązanie wobec ludzi, którzy uwierzyli w Radawę i tam zainwestowali – przyznaje włodarz gminy.
Nie wszystko zależy od władz samorządowych, ale jeśli pandemia, a raczej decyzje rządzących nie zamkną kąpieliska, nie zrobi tego też wójt, a miejscowi, letnicy i przyjezdni na powrót będą mogli cieszyć się tym kultowym miejscem.

Wioletta Kruk

One Response to "Wójt chce, żeby Radawa wróciła"

Leave a Reply

Your email address will not be published.