
RANIŻÓW. Afera podsłuchowa pod lupą Komisji Rewizyjnej Rady Gminy Raniżów.
– Jestem w posiadaniu pewnych informacji o tym, kto tak naprawdę za tym stoi i czemu to ma służyć. Chciałbym widzieć miny niektórych jak to się wyjaśni – tak sprawę tzw. afery podsłuchowej przedstawiał członkom Komisji Rewizyjnej wójt Daniel Fila. – W styczniu zostało zakupione urządzenie, które nie miało funkcji nagrywania, ani przetwarzania żadnych danych. Nie uważam, żebym zrobił coś złego – dodał.
Przypomnijmy, że “afera podsłuchowa” wyszła na jaw wtedy, kiedy na szafie Referatu Podatkowego Urzędu Gminy w Raniżowie znaleziono urządzenie przypominające pluskwę podsłuchową. Z relacji urzędników wynika, że sprzęt ten znajdował się tam przez pierwsze cztery miesiące tego roku. Niedługo potem zdjęcie “pluskwy” wraz z kopią faktury jej zakupu trafiło do mediów. Wkrótce potem Raniżów i wójt Fila stali się “słynni” na całą Polskę.
Fila: – Jestem w posiadaniu pewnych informacji
Sprawą zajęła się, działająca w ramach Rady Gminy, Komisja Rewizyjna. Na jej ostatnim posiedzeniu zjawił się sam wójt. – Trwa wyjaśnienie prowadzone przez policję i prokuraturę – tłumaczył radnym Daniel Fila. – Do momentu jego zakończenia wójt nie będę zajmować jasnego stanowiska w tej sprawie. W styczniu tego roku zostało zakupione urządzenie, które nie miało funkcji nagrywania, ani przetwarzania żadnych danych.
– Nie uważam, żebym zrobił coś złego, bo nikogo nie podsłuchiwałem – zaznaczył. – Nie negowałem, że takie urządzenie zostało zakupione. Ale żyjemy w państwie prawa i istnieje jeszcze domniemanie niewinności – mówił wójt, sugerując, że wie, kto stoi za aferą podsłuchową. – Jestem w posiadaniu pewnych informacji o tym, kto tak naprawdę za tym stoi i czemu to ma służyć. Chciałbym widzieć miny niektórych jak to się wyjaśni – dodał.
Za aferą podsłuchową stoją nauczyciele?
Co ciekawe, podobne sugestie wójt artykułował dużo wcześniej, w rozmowie z dziennikarzem “Super Nowości”. – Uważam, że afera podsłuchowa, którą zresztą nigdy nie było, jest tematem politycznym, związanym z oświatą – przekonywał Fila. – Chodzi o to, żeby mnie zdyskredytować, jako wójta. Pojawiają się propozycje reorganizacji oświaty, bo nie czarujmy się, liczba nauczycieli jest nieadekwatna do ilości uczniów.
– Chcę racjonalnie podejść do tego. Stąd też te ataki na moją osobę- mówił nam wójt. – Ja nie chcę nikogo oskarżać, bo po sądach nigdy nie chodziłem i obym nie musiał tego robić. Proszę mi wierzyć, nie jestem przywiązany do stołka. O konieczności zmian w naszym systemie oświaty mówiłem od dawna, jeszcze zanim zostałem wójtem – zaznaczył.
***
Komisja Rewizyjna, której większość stanowią koledzy wójta (startowali z tego samego komitetu), niczego nie wyjaśniła. Wręcz przeciwnie. Daniel Fila mógł w końcu zrzucić z siebie brzemię odpowiedzialności i swobodnie oskarżać innych. Kogo? Tego nie zdradził. – Wiem, ale nie powiem – powiedział jedynie. Skąd my to znamy…
Paweł Galek



7 Responses to "Wójt Daniel Fila stanął przed komisją"