
RZESZÓW. 47-letni Mariusz S., wójt Sanoka, który 11 września w swoim domu w sanockiej dzielnicy Dąbrówka zastrzelił 44-letnią żonę Aleksandrę, po czym strzelił sobie w skroń, nadal jest w śpiączce.
Choć lekarze ze Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie, w którym przebywa, odstawili mu leki powodujące śpiączkę farmakologiczną, mężczyzna nadal się nie wybudził. – Stan pacjenta nie uległ zmianie – potwierdza dr n. med. Wojciech Chmiest, ordynator Oddziału Intensywnej Opieki Medycznej, na którym przebywa 47-latek. – Im dłużej pacjent przebywa w śpiączce, tym mniejsze szanse, że dojdzie do siebie – tłumaczą lekarze.
– Leczy się taką osobę dopóki tego wymaga. Jeżeli pacjent jest niewydolny oddechowo, pozostaje na oddziale intensywnej terapii. Jeżeli natomiast oddycha sam, trafia do zakładu opiekuńczo-leczniczego, lub zabiera go ze szpitala rodzina – dodają.
Na S. ciąży zarzut zabójstwa, za co grozi nawet dożywocie. Stan zdrowia mężczyzny nie pozwala jednak na prowadzenie żadnych czynności procesowych z jego udziałem. Bardzo prawdopodobne jest zatem to, że w ogóle nie dojdzie do procesu.
ksz


